Nieprawdopodobny widok w Kołobrzegu. Morze odpłynęło do Szwecji

Huraganowy południowy wiatr u wybrzeży Szwecji spowodował potężny odpływ na polskim wybrzeżu. W Kołobrzegu poziom wody przy brzegu spadł o 140 cm. W przeciągu jednej nocy wody Bałtyku się cofnęły odsłaniając prawie 100 metrów morskiego dna, w tym osłaniające plażę kamienne falochrony.

– Kiedy zobaczyłem głazy wystające z wody, których wczoraj nie było, to w pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś bariera podnoszona na wypadek sztormu – mówi zaskoczony Andrzej Kaźmierski przechadzający się po plaży ze swoją przyjaciółką Edwardą Sowińską.

Wielki odpływ zaskoczył nie tylko kuracjuszy. – Po raz pierwszy odkąd pamiętam zabrakło nam wody w kanale portowym i nie możemy wypłynąć. Statek osiadł poniżej poziomu, do którego sięga trap, po którym ludzie schodzą na pokład – mówi zdumiony Janusz Bednarz ze statku pasażerskiego „Monika III”.

Według prognoz do poniedziałku wiatr osłabnie i zmieni kierunek, a wtedy wody Bałtyku powrócą na swoje miejsce. – Jak tu pracuję od 11 lat, to jeszcze takiego odpływu nie widziałem. Winny jest potężny południowy wiatr, który spycha wody Bałtyku w kierunku Szwecji. Płynący do nas stamtąd statek będzie miał ponad dobę opóźnienia z powodu sztormu szalejącego u wybrzeży Szwecji – mówi kapitan portu w Kołobrzegu Jan Świklicki (62 l.).

Huraganowy południowy wiatr u wybrzeży Szwecji spowodował potężny odpływ na polskim wybrzeżu

W Kołobrzegu poziom wody przy brzegu spadł o 140 cm

W przeciągu jednej nocy wody Bałtyku się cofnęły odsłaniając prawie 100 metrów morskiego dna, w tym osłaniające plażę kamienne falochrony

– Kiedy zobaczyłem głazy wystające z wody, których wczoraj nie było, to w pierwszej chwili pomyślałem, że to jakaś bariera podnoszona na wypadek sztormu – mówi zaskoczony Andrzej Kaźmierski przechadzający się po plaży ze swoją przyjaciółką Edwardą Sowińską

Wielki odpływ zaskoczył nie tylko kuracjuszy. – Po raz pierwszy odkąd pamiętam zabrakło nam wody w kanale portowym i nie możemy wypłynąć. Statek osiadł poniżej poziomu, do którego sięga trap, po którym ludzie schodzą na pokład – mówi zdumiony Janusz Bednarz ze statku pasażerskiego „Monika III”

Według prognoz do poniedziałku wiatr osłabnie i zmieni kierunek, a wtedy wody Bałtyku powrócą na swoje miejsce. – Jak tu pracuję od 11 lat, to jeszcze takiego odpływu nie widziałem

Winny jest potężny południowy wiatr, który spycha wody Bałtyku w kierunku Szwecji. Płynący do nas stamtąd statek będzie miał ponad dobę opóźnienia z powodu sztormu szalejącego u wybrzeży Szwecji – mówi kapitan portu w Kołobrzegu Jan Świklicki (62 l.)

źródło: fakt.pl

Share