Decyzja Jarosława Kaczyńskiego o wyborze Andrzeja Dudy na kandydata na prezydenta Polski wcale nie spodobała się Agacie Dudzie. Nie takie stanowisko miał objąć jej mąż – opowiadają politycy, którzy komentują los Pierwszej Damy dla dziennika „Fakt”.

Los (pech?) chciał, że wyborcy zagłosowali i mianowali Andrzeja Dudę na urząd prezydenta Polski. Nie taki były plany prezesa Kaczyńskiego, który chciał, żeby europoseł PiS zrobił dobry wynik, wyrobił nazwisko, a potem został Ministrem Sprawiedliwości w nowym rządzie PiS.

„Andrzej był wtedy w Krakowie. Dowiedział się, że to on ma być kandydatem na prezydenta. Ale tylko kandydatem, który zrobi dobry wynik, bo prezes wcale nie wierzył wtedy w jego zwycięstwo” – mówią politycy „Faktowi”.

To było na rękę Agacie Dudzie, która nigdy nie pchała się przed kamery i nie chciała żyć na świeczniku. Uwielbiała swoją pracę nauczycielki w Krakowie, z którego nie chciała się wyprowadzać. Gdyby mąż dostał tekę ministra – jej życie nie uległoby zmianie. Niestety, jak dowodzi tabloid, prezes ją oszukał, a raczej zrobili to wyborcy. Duda został prezydentem, a ona musiała wyjść z cienia.

Wielu twierdzi, że tak naprawdę do końca z niego nie wyszła. Ani ona, ani Andrzej Duda nie chcieli tych ról i do tej pory tak zostało. Oboje cały czas się ich uczą – złośliwi twierdzą, że bezskutecznie.

Niedawno na stronie Kancelarii Prezydenta pojawiło się podsumowanie trzech lat prezydentury Andrzeja Dudy. Podsumowano też działalność Pierwszej Damy. Na czym polegała aktywność Agaty Dudy?

Na stronie prezydent.pl czytamy m.in., że Małżonka Prezydenta np. bardzo chętnie odwiedza szkoły i placówki edukacyjne w całym kraju, bierze udział w projektach wychowawczo-edukacyjnych, zachęca uczniów do podejmowania własnych inicjatyw oraz gorąco wspiera dzieci i młodzież podczas olimpiad, konkursów itp.

Źródło: „Fakt”