Jarosław Kaczyński wspólnie ze swoimi współpracownikami z Prawa i Sprawiedliwości bardzo pieczołowicie przygotował obchody setnej rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Okazało się, że prezes zadbał nawet o najdrobniejsze szczegóły. W dużej mierze odnoszą się one do zdyskredytowania Donalda Tuska.

Jarosław Kaczyński znany jest z tego, że pociąga za polityczne sznurki i zawsze stawia na swoim. Płonne był nadzieje dotyczące tego, że tak ważna sytuacja jak setne Święto Niepodległości w jakimkolwiek stopniu zmieni tę sytuację.

Jarosław Kaczyński publicznie poniża Donalda Tuska

Cała polityczna elita naszego kraju zebrała się na przed Grobem Nieznanego Żołnierza, gdzie nastąpił jeden z kulminacyjnych momentów dzisiejszych obchodów odzyskania niepodległości. W tym gronie nie zabrakło premiera, prezydenta czy marszałków Sejmu i Senatu.

Na uroczystość nie przyjechało wielu zagranicznych gości, którzy zrezygnowali ze stania w jednym rzędzie m.in. z Jarosławem Kaczyńskim. Najwyższym rangą politykiem zagranicznym, który pojawił się na obchodach jest Donald Tusk.

Jednak wydaje się, że jego obecność jest najbardziej nie w smak partii rządzącej. Przewodniczący Rady Europejskiej nie został oficjalnie przywitany przez przemawiających, chociaż witali oni nawet biskupów, księży, czy zebranych polityków.

Z obrazu, który widniał na platformie z dygnitarzami można było odczytać, że Jarosław Kaczyński chce wręcz ukryć obecność Donalda Tuska. Został on ustawiony gdzieś w tylnym rzędzie, tak aby tylko nie był zbyt blisko Andrzeja Dudy czy Mateusza Morawieckiego.

Wydaje się, że tym samym Kaczyński po raz kolejny pokazał co sądzi o Unii Europejskiej i jej znaczeniu w najbliższej przyszłości Polski.

źródło: pikio.pl