Na ogół uważa się, że mole przyfruwają do naszych mieszkań przez okno, tymczasem to nie prawda. Mole a szczególnie ich groźne samice prawie wcale nie wylatują na powietrze. Niemal z reguły to my przynosimy je do domu z jakimś materiałem, obiciem mebli, czy wełną, w której zagnieździły się już mole. Jeżeli dopuścimy do tego, że mocno się rozmnożą będą żyć nawet w szparach podłogi gdzie razem z kurzem gromadzą się drobinki włókien. Pamiętajmy, że potomstwo jednej pary moli może zjeść w ciągu zaledwie jednego roku nawet do 30 kg wełny.

1. Trudno wytępić jest mole środkami chemicznymi, owadobójczymi, bo larwy chroni twarda pochewka. Nim zaś zmienią się one w dorosłego owada środek zwykle przestaje działać. Walkę z molami należy, więc rozpocząć od wykrycia miejsca ich wylęgu, trzeba dokładnie przejrzeć wszystkie szafy. Mole gnieżdżą się zwykle w najciemniejszych zakamarkach, lubią też resztki wełny, futra i kapelusze. Nie lubią natomiast tkanin syntetycznych i jedwabiu.
2. Przy porządkach w szafie należy przede wszystkim wyrzucić nienoszony od dwóch lat sweter. A jeśli znajdziesz siedlisko larw w innych rzeczach najlepiej je wyrzucić lub jeszcze lepiej spalić. Całą resztę garderoby trzeba dokładnie wytrzepać i jeżeli to możliwe pozostawić na słońcu na 20-30 minut- larwy moli giną od promieni słonecznych w temperaturze 20oC.
3. Aby zabezpieczyć ubrania przed atakiem moli można trzymać je w specjalnych workach antymolowych, ale muszą one być szczelne i trzeba je wietrzyć przynajmniej raz w miesiącu.
4. Można stosować tzw. domowe środki tj. bagno, gawęda, mięta pieprzowa i naftalina. Musimy jednak pamiętać, że środki te nie zabijają moli tylko odstraszają je swoim zapachem, a więc działają dopóki ich zapach się nie ulotni.
5. Jeżeli zdecydujemy się jednak na środki owadobójcze musimy stosować je bardzo często, żeby nie dopuścić do złożenia jaj przez nowo rozwinięte motyle. Przy czym trzeba pamiętać, że mole najintensywniej składają jaja w marcu, maju i lipcu.

źródło: tipy.interia.pl