Mistrzostwa Europy w lekkoatletyce: Dwa polskie medale w pchnięciu kulą. Złoto dla Michała Haratyka, srebro dla Konrada Bukowieckiego

Piękny, polski wieczór w Berlinie. Po dwóch medalach naszych reprezentantów w rzucie młotem podobnie potoczył się konkurs w pchnięciu kulą. Złoto lekkoatletycznych mistrzostw Europy wywalczył Michał Haratyk (21,72), z kolei po srebro sięgnął Konrad Bukowiecki (21,66).

  • Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki zajęli dwa pierwsze miejsca w konkursie pchnięcia kulą podczas lekkoatletycznych mistrzostw Europy w Berlinie
  • Wcześniej złoto w rzucie młotem zdobył Wojciech Nowicki, a srebro Paweł Fajdek
  • W środę zaprezentują się m.in. nasze kulomiotki, Paulina Guba i Klaudia Kardasz, które w eliminacjach zajęły odpowiednio trzecie i czwarte miejsce

Nasi kulomioci zakończyli eliminacje w zupełnie innych humorach. Trudno się temu dziwić, wszak imponujący w tym sezonie formą Haratyk bez większego problemu awansował z trzeciego miejsca, już w pierwszej kolejce uzyskując 20,59 m, podczas gdy minimum kwalifikacyjne wynosiło 20,40. Bukowieckiemu zabrakło do tego progu ponad pół metra (19,89 m), ale rywale również niezbyt się popisali i Polak awansował z 10. miejsca. – Tyle mnie widzieli w Berlinie. To był konkurs jak z koszmarów. Przykro mi. Przepraszam – powiedział Bukowiecki po swoim występie, będąc przekonanym, że nie znajdzie się w finale.

Już pierwsza kolejka decydującej rywalizacji zwiastowała pomyślne wieści dla polskich kibiców. Haratyk zajmował drugie (20,94), a Bukowiecki siódme miejsce (20,01). Prowadził Niemiec David Storl, ale w kolejnej odsłonie spalił swoją próbę i spadł na trzecią lokatę. Najpierw wyprzedził go Haratyk (21,72), a następnie Bukowiecki, który wynikiem 21,66 ustanowił nie tylko rekord życiowy, ale i młodzieżowy rekord Polski. Po trzeciej serii nic się nie zmieniło: Storl i Haratyk spalili swoje rzuty, a Bukowiecki uzyskał 20,96.

Status quo został zachowany także po czwartej serii, w której Bukowiecki spalił rzut, a Storl i Haratyk zaliczyli odpowiednio 21,34 i 21,50. Nie inaczej było po piątej odsłonie, w której czołowa trójka oddała nieważne pchnięcia.

Gdy w ostatniej kolejce Storl znów zanotował nieudaną próbę, stało się jasne, że dwa krążki z najcenniejszego kruszcu pojadą do Polski. Po chwili 20,84 zaliczył Bukowiecki, czym przypieczętował srebro dla siebie, a złoto dla Haratyka. Świeżo upieczony mistrz Europy cisnął na koniec 21,66.

Michał Haratyk i Konrad Bukowiecki poszli zatem w ślady Wojciecha Nowickiego i Pawła Fajdka, którzy zaledwie półtorej godziny wcześniej zajęli odpowiednio pierwsze i drugie miejsce w rzucie młotem.

Źródło:sport.onet.pl

Share