Mieszkańcy komunalnego budynku w Kołbieli błagają o pomoc. Tam zatrzymał się czas, i nawet nie ma wody. To, co mówi władza gminy, jest przerażające

Mieszkańcy komunalnego budynku w Kołbieli błagają o pomoc. Ale władze gminy mówią: „Podłączymy im wodę, będą chcieli więcej”.

Niespełna 50 kilometrów od stolicy Polski, w niewielkiej Kołbieli zatrzymał się czas. Mieszkańcy budynku komunalnego przy ul. Starowiejskiej żyją jak za króla Ćwieczka. Stary budynek z cegły to pozostałość po dworskich czworakach sprzed 150 lat. Ale to nie jest największy problem mieszkańców.

– Od lat błagamy władze gminy o podłączenie wody, chociaż do sieni, już nawet nie do mieszkań. Wójt jednak jest nieubłagany – żali się Krystyna Bereda (73 l.), mieszkanka komunalnego budynku przy Starowiejskiej.

Pani Krystyna mieszka na pierwszym piętrze. Codziennie kilka razy musi nosić po drewnianych, chybotliwych schodach wiadro z wodą z oddalonego od budynku o kilkanaście metrów hydrantu. Jest jej ciężko. Ale jej sąsiadom jest jeszcze ciężej.

– Jestem chora na raka, w trakcie chemioterapii. Ledwo mogę wstać z łóżka. Córka mi pomaga, ale sama jest bardzo chora na kręgosłup. Jak my mamy sobie tąwodę przynieść, jak się umyć? – pyta ze łzami w oczach Maria Radecka (72 l.), sąsiadka pani Krystyny.

Schorowana kobieta i jej sąsiedzi nie tylko nie mają wody w mieszkaniach, ale muszą też korzystać z rozpadających się latryn.
– Chciałam zrobić łazienkę na własny koszt, ale gmina się nie zgodziła, bo to budynek zabytkowy. Przecież tu się wszystko sypie, to chyba raczej nikt nie martwi się, że to zabytek – stwierdza Anna Dąbrowska (39 l.).

Ludzie nie mają jak się umyć, skorzystać z toalety w godnych warunkach. Wysyłają pisma do gminy, proszą. Bezskutecznie. – Wysyłam pisma z prośbą o podłączenie wody od 2012 r. Wójt nigdy mi na nie nie odpowiedział, za to ostatnio gdy poszłam osobiście, powiedział, że mogę sobie nawet do telewizji iść, a jemu i tak nikt nic nie zrobi – mówi pani Krystyna.

Dlaczego władze gminy nie chcą ulżyć mieszkańcom w tak trudnych warunkach mieszkaniowych?

– Ci ludzie nie płacą za czynsz, a mają wymagania. Podłączymy im wodę, będą chcieli więcej. Ale co możemy, robimy. Wójt przychyla się bardziej do decyzji o wybudowaniu nowego budynku komunalnego, ale wiadomo, że on nie powstanie z dnia na dzień. Jeśli chodzi o wodę przy Starowiejskiej, nie mówię tak, nie mówię nie – odpowiada Ewa Mazek, zastępca wójta Kołbieli.

Tymczasem oburzeni mieszkańcy mówią: „Jeśli nie płacimy, to niech nam to udowodnią!” i pokazują opłacone rachunki.

źródło: se.pl