Ten się śmieje, kto się śmienie ostatni, jak mawia stare porzekadło. Pomimo swojego wieku, jest to powiedzenie, które do dziś dzień pozostaje aktualne.

Sprawdziło się ono również w tej historii… dowiesz się, do kogo należało tu ostatnie słowo, jeśli przeczytasz artykuł do samego końca.

Istnieje wiele powodów, dla których nie powinno się żartować z wagi żadnej kobiety. Oto kolejny, który być może wskoczy na samą górę tej listy…

1

Pewnego wieczoru, myśląc, że jest zabawny, mąż powiedział do żony:

Być może powinniśmy zacząć prać Twoje rzeczy w preparacie na odchudzanie. Może chociaż w ten sposób uda Ci się stracić kilka kilogramów z tyłka!

Z oczywistych powodów jego żona nie była zbyt zachwycona doborem żartu, którego dokonał jej mąż. Szczerze powiedziawszy stwierdziła, że był on idiotyczny. Kim on niby jest, żeby naigrywać się z jej wagi?

Kobieta jednak postanowiła ugryźć się w język i powstrzymała wszelkie cięte riposty. Był wieczór, nie minęło więc wiele czasu, kiedy para poszła spać.

Jednocześnie kobieta podjęła decyzję, że nie może pozwolić, aby ten komentarz nie spotkał się z żadną karą.

Następnego ranka mężczyzna jak zwykle poszedł do komody, aby wyciągnąć z niej świeżą bieliznę.

Szybko zorientował się, że coś jest nie tak.

Co to ma być do cholery? – mamrotał do siebie pod nosem.

Z jego bielizny wydobyła się bowiem chmura kurzu.

Basia, – krzyknął z sypialni – dlaczego nasypałaś mi puder na majtki?

To nie żaden puder, – odpowiedziała kobieta z nieskrywanym uśmiechem – to preparat wspomagający wzrost, o nazwie „Kiedyś będę duży”.

2

źródło: pl.newsner.com