O tym, że szacunek teścia to ważna sprawa, doskonale wie każdy mąż. Nie inaczej jest ze Staszkiem Cudnym (32 l.), który ratował trawnik króla Europy. Kiedy pies Portos bezwstydnie napaskudził na sopockiej posiadłości Tusków, zięć byłego premiera błyskawicznie wkroczył do akcji!

Niedziela, wczesne popołudnie, Sopot. Mercedes GLC wart nawet blisko ćwierć miliona złotych wjeżdża na podwórko przewodniczącego Rady Europejskiej. Z auta wysiadają Kasia Tusk, Staszek Cudny, ich córeczka oraz pies Portos. Nagle czworonóg przyozdobił trawnik Tusków…

– Kasia pokazała palcem mężowi, co ma zrobić. Cała sytuacja musiała ją mocno rozbawić, ciągle się śmiała! – zdradza źródło „Super Expressu”. – Staszek pokornie posprzątał po psie i wyrzucił nieczystości. Pewnie nie chciał narazić się teściowi – zastanawia się nasz informator.

1

2

3

źródło: se.pl