Do byłego prezydenta trafiła przesyłka z nabojem i groźba śmierci, jeśli nie wycofa się z działalności politycznej. „Nigdy nikt mnie nie zastraszył i nie zastraszy. Do zobaczenia bohaterze. Ja tylko boję się PANA BOGA i trochę mojej żony” – napisał Lech Wałęsa na Twitterze. List z groźbami dostał także prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Prezydent Krakowa przesyłkę z szokującą zawartością otrzymał w zeszłym tygodniu. W kopercie znajdował się nabój do broni ostrej i list z groźbami – informował Onet. Nadawca postawił prezydentowi ultimatum.

„Zagrajmy w grę. Masz 7 dni na ogłoszenie swojej dymisji. W przeciwnym razie ostatni raz widzisz rodzinę. […] Co wybierasz? Życie czy śmierć” – brzmiała treść listu, do którego oprócz naboju dołączono też zdjęcia 16 osób pełniących funkcje publiczne, w tym m.in. zdjęcie śp. Pawła Adamowicza, byłego prezydenta Gdańska.

W poniedziałek o analogicznej przesyłce poinformował Lech Wałęsa. „Tego, kto przysłał mi dziś 04-03-2019 r. kulę [nabój od broni PMK z oświadczeniem, że mam 7 dni życia, jeśli się nie wycofam z działalności politycznej, informuję, że takie teksty tylko i wyłącznie mnie wzmacniają w dalszej działalności. Nigdy nikt mnie nie zastraszył i nie zastraszy. Do zobaczenia bohaterze. Ja tylko boję się PANA BOGA i trochę mojej żony” – napisał były prezydent na Facebooku.

Jak informuje Radio ZET, podejrzewany o wysłanie listu do prezydenta Krakowa, został zatrzymany w Warszawie i przewieziony na przesłuchanie w Krakowie.

 

Pytana o sprawę przez Onet rzeczniczka prasowa prezydenta, Monika Chylaszek, nie chciała komentować sprawy. Informację o prowadzeniu postępowania potwierdziła jednak dziennikarzom prokurator Mirosława Kalinowska-Zajdak z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Źródło: Onet, Radio ZET, Twitter, Fakt.pl