Maryla Rodowicz ma nowy romans? Czy to tylko praca? Od kilku tygodni pozostaje pod urokiem nowego, znacznie młodszego asystenta

Burza zawsze przynosi słońce. To powiedzenie doskonale sprawdza się w życiu artystki. Po dobrze przyjętym występie w Opolu znów będzie o niej głośno.

Ostatnie trzy lata miała bardzo trudne. Najpierw odszedł od niej mąż – o czym tygodnik „Na Żywo” napisał jako pierwszy.

Potem ciężko zachorowała i zmarła jej mama. Maryla (73 l.) przetrwała te dramaty dzięki wsparciu młodszego syna Jędrka oraz twardo stąpającego po ziemi menadżera Bogdana Zepa. Teraz czeka na termin rozprawy rozwodowej i… intratny kontrakt w telewizji!

Jak dowiedziało się „Na Żywo”, Rodowicz jest pewną kandydatką do jury programu „The Voice of Senior”. – Nie boi się mówić szczerze tego, co myśli, i wciąż potrafi śpiewać bez playbacku – przyznał jeden z twórców show.

Producenci zabiegają o jej udział, bo wiedzą, że przyciągnie widzów. Jest dowodem na to, że w każdym wieku można robić karierę.

Gwiazdorski kontrakt i nowe zauroczenie
Jest jeden szkopuł – stawka, za jaką Maryla usiądzie w fotelu jurora. Dawniej wysłałaby na negocjacje męża i byłaby pewna, że zarobi najwięcej. Dziś te rozmowy nie są już takie proste.

– Chce mieć gwiazdorską gażę i zmniejszyć nieco liczbę koncertów. Ma prawo czuć się zmęczona, więc szuka dochodu z innych źródeł – zdradza jej znajomy.

Po rozstaniu z mężem Maryla stała się domatorką. Lubi przebywać w swojej willi w Konstancinie, która jest bardzo droga w utrzymaniu. Mąż przepisał ten dom na żonę jeszcze przed rozstaniem. Zobowiązał się wypłacać jej dożywotnio po rozwodzie sporą sumę na rachunki, gosposię, ogrodnika i kierowcę. To i nowy kontrakt może przynieść gwieździe finansową ulgę. Ale nie tylko to dodaje Maryli skrzydeł.

Od kilku tygodni pozostaje pod urokiem nowego, znacznie młodszego asystenta. – Spędza z nim sporo czasu, widać, że świetnie czują się w swoim towarzystwie. Wyraźnie przy nim odmłodniała – wyjawia rozmówca „Na Żywo”. Może zatem pora na kolejny rozdział w życiu? Przecież na wielką miłość nigdy nie jest zbyt późno.

źródło: pomponik.pl