Sporym zaskoczeniem dla widzów niedzielnego (16 czerwca) koncertu „Nie pytaj o Polskę #30latwolności” na Festiwalu w Opolu była obecność zapomnianego wokalisty Marcina Rozynka.

Po kilkunastu latach do Opola powrócił zapomniany niemal kompletnie Marcin Rozynek ze swoim największym przebojem „Siłacz”.

To nagranie pochodzi z wydanej w 2003 r. debiutanckiej solowej płyty wokalisty „Księga urodzaju” (posłuchaj tytułowej piosenki!). To przy tym wydawnictwie pomagał mu Grzegorz Ciechowski. Jego śmierć w grudniu 2001 r. sprawiła, że obowiązki producenta przejął Leszek Biolik.

Przed rozpoczęciem solowej kariery Rozynek był muzykiem grupy Atmosphere, z którą nagrał dwa albumy („Atmosphere” 1997, „Europa naftowa” 1999) i zebrał sporo wyróżnień (m.in. nominacja do Fryderyka, wygrana w konkursie Marlboro Rock In).

W sumie wydał jeszcze płyty „Następny będziesz ty” (2004), „On-Off” (2006), „Ubieranie do snu” (2009) i „Second Hand” (2012) z nowymi wersjami piosenek z repertuaru m.in. Hey, L.Stadt, Smolika, Paristetris czy Homosapiens.

Rozynek wspierał jeszcze gościnnie m.in. Wojciecha Waglewskiego, Bogusława Meca, Magdę Wójcik z grupy Goya i Kielicha, basistę Lady Pank.

Na długie lata kompletnie jednak zniknął ze sceny, dlatego sporym zaskoczeniem była jego obecność na Festiwalu w Opolu.

Okazuje się, że wokalista po dekadzie przerwy powraca z koncertowym programem „Najlepsze-akustycznie” – „The best of” na: głos, gitarę barytonową i akustyczną. Na scenie wspierają go Witold Cisło i Michał Szczęsny.

„Pomału, ale tak” – odpowiadał wokalista na Facebooku na pytanie, czy szykuje się coś nowego.

 

źródło: muzyka.interia.pl