Łukasz Kohut, europoseł Wiosny ze Śląska, zrobił psikusa Beacie Szydło. Ustawił na jej pulpicie na sali obrad w Strasburgu flagę unijną. Co zrobiła była premier? Szybko ją schowała.

Całe zdarzenie, do którego doszło we wtorek podczas inauguracyjnej sesji nowego europarlamentu w Strasburgu Kohut opisał na Facebooku. „Prezent dla Pani Premier Beaty Szydło. Cieszę się, że wspólnie będziemy pracować dla Zjednoczonej Europy” – napisał na Twitterze 37-letni nowy europoseł, który polityczne szlify zdobywał w Ruchu Palikota, a później w Twoim Ruchu.

Ten figiel Kohuta, którego wyróżniają długie, kręcone włosy ściągnięte w koński ogon i kozia bródka, najwyraźniej się jednak Szydło nie spodobał. Polityk sfotografował, jak była premier zabiera flagę z biurka i chowa ją pod blat. „A jednak. Pani premier Beata Szydło chowa flagę europejską, mój prezent z wczoraj, pod stół w Parlamencie Europejskim. Polska sercem Europy?” – skomentował europoseł Wiosny.

Postępek Kohuta nie znalazł jednak raczej zrozumienia wśród internautów, którzy w większości byli zniesmaczeni zachowaniem młodego polityka. „Błazenada”,”Pan położy pinezkę na siedzeniu, tak się bawiliśmy w szkołach jak mieliśmy po 10 lat”, „Jak dzieciak w piaskownicy” – komentowali.

Kohut w rozmowie z portalem wyborcza.pl zapewnił, że był to gest sympatii, ale też rodzaj testu. – Pamiętam, jak Beata Szydło jako premier wycofała flagi europejskie ze swojego gabinetu i podczas konferencji prasowych. Chciałem sprawdzić, czy po kampanii, podczas której przecież PiS wyciągnął flagi europejskie z szafy, coś się zmieniło. Nie myliłem się – mój prezent wylądował pod blatem stolika. To pokazuje, że PiS jest proeuropejski wyłącznie przed wyborami – wytłumaczył.

źródło: fakt.pl