Lekarze nie dawali jej szans. Kobieta urodziła dziecko, będąc w śpiączce. Potem wydarzył się cud

Ostatnie, co zapamiętała sprzed wypadku to zając i że jest w ciąży. Pod koniec października 2015 roku jechała oblodzoną drogą w pobliżu Igławy w kraju Wysoczyna, gdy zwierzę wyskoczył przed maskę jej samochodu. Chcąc uchronić je przed śmiercią, gwałtownie zahamowała i zderzyła się z innym pojazdem. Potem nastała ciemność. Lekarze mówili, że prawdopodobnie nigdy się nie wybudzi. Daniel urodził się w wyniku cesarskiego cięcia. Potem wydarzył się cud.

Po wypadku trafiła nieprzytomna do szpitala w Brnie, miała uszkodzone kręgi szyjne oraz obrażenia mózgu. Badania wykazały, że jest w szóstym miesiącu ciąży, a dziecko nie przeżyje wcześniejszego porodu. Ponieważ życie 36-letniej Veroniki Tlustej nie było zagrożone, lekarze zdecydowali zaczekać z cesarskim cięciem miesiąc.

Malutki Daniel po przyjściu na świat trafił na oddział intensywnej opieki, ale po kilku tygodniach był na tyle silny, że mógł opuścić szpital. Chłopcem zaopiekował się brat Veroniki, Michał i jego żona. Ona sama trafiła natomiast do specjalistycznego szpitala w Pradze. Tam zaczęto intensywną rehabilitację 36-latk. Z uwagi na ciążę terapia musiała bowiem poczekać. W opiece nad córką pomagała jej mama Jarosława.

Lekarze nie dawali jej szans

Jak podał serwis Novinky.cz, chociaż Veronica Tlustá została po trzech tygodniach wybudzona ze śpiączki, nadal pozostawała w stanie wegetatywnym, a lekarze dawali jej nikłe szanse na powrót do zdrowia.

Badania wskazywały na to, że Tlustá nigdy nie zacznie mówić, komunikować się, ruszać czy chodzić. To co stało się w czerwcu 2016, pół roku po wypadku, szefowa zespołu neurochirurgów w rozmowie iDNES.cz nazwała cudem. Pewnego dnia Veronica otworzyła oczy, przyciągnęła do siebie jednego z lekarzy i przeczytała jego wizytówkę.

Od tego czasu stan Tlustej bardzo się poprawił. W rozmowie z dziennikarzami żartowała później, że uczyła się słów razem z synkiem, a jego postępy stanowiły dla niej wielką motywację. Niedawno odwiedzili ją reporterzy TV Nova, którym pochwaliła się kolejnymi dokonaniami. Po opanowaniu mowy, zaczęła naukę chodzenia. Wierzy, że już niebawem nie będzie potrzebować wózka inwalidzkiego. Cieszy się także, że w każdym aspekcie może liczyć na pomoc bliskich.


źródło: fakt.pl