Kupili dom z horroru: drzwi same się otwierają. Słychać kroki i pukanie.

Uwielbiasz horrory i marzy ci się zamieszkanie w klimatycznym, starym domu z bogatą historią? Lepiej przemyśl to raz jeszcze. Ta para kupiła jakiś czas temu domek, który był pierwowzorem domu w opartym na faktach filmie „Obecność” („The Conjouring”). Swoim zakupem małżonkowie pochwalili się na Facebooku, ale niedługo później ich radość ostudziły dziwne rzeczy, które zaczęły się dziać wokół.

Są osoby, które nauczone doświadczeniami bohaterów horrorów wiedzą, czego lepiej unikać. Nie dlatego, że wierzą w duchy, ale tak na wszelki wypadek. Najwyraźniej jednak przerażające historie nie wystarczyły, by odwieść Cory’ego Heinzena i jego żonę Jennifer od pomysłu zakupu ich wymarzonego domu na Rhode Island. To akurat nie filmowa fikcja, lecz prawdziwe miejsce, które zainspirowało twórców filmu „Obecność”.

Horror oparty jest bowiem na prawdziwej historii rodziny Perronów, która mieszkała w domu Harrisville w latach 70., a także słynnych znawców zjawisk paranormalnych Eda i Lorraine Warren. W filmie śledczy zostają wezwani do stojącego na odludziu domu niedługo po tym, jak wprowadzają się do niego Perronowie oraz ich pięć córek. Wtedy właśnie zaczyna się ujawniać przerażająca obecność nadprzyrodzonej siły. Tak też miało dziać się w rzeczywistości.

W wywiadzie dla USA Today Andrea Perron, najstarsza z pięciu córek, obstaje przy twierdzeniu, że w domu jej rodziny mieszkały złe duchy. „Rzeczy, które się tam wydarzyły, były naprawdę przerażające. Mówienie o nich wciąż jest dla mnie bardzo trudne” – wyznaje z kolei Lorraine, ekspertka do spraw paranormalnych.

Farma została wystawiona na sprzedaż kilka miesięcy temu. – Natychmiast się w niej zakochaliśmy. Osiem i pół akra, rzeka z tyłu i staw… Jest tam tak spokojnie! Nieważne, że ten dom ma taką historię. Jest naprawdę piękny! – tłumaczy Cory w rozmowie z Sun Journal. – Jennifer, szczerze mówiąc, była nim bardziej podekscytowana, niż sądziłem – dodaje.

Para dopełniła formalności 21 czerwca. Nowi właściciele nie musieli jednak długo czekać, by zaczęły się dziwne wydarzenia. – Drzwi same się otwierają. Słychać kroki i pukanie. Było mi ciężko tam zostać. Nie czuję nic złego, ale to bardzo męczące. Można powiedzieć, że w domu dzieje się wiele rzeczy – wyjaśnia Cory.

Cory i Jennifer mają nadzieję, że uda im się wyremontować dom, zanim udostępnią go gościom i śledczym jeszcze w tym roku. Pomimo niewyjaśnionych puknięć i kroków, Jennifer nadal wydaje się optymistycznie podchodzić do swoich planów. Opisuje swoje przeżycia jako przerażające, ale także ekscytujące. Jeśli małżonkowie zdecydują się na prowadzenie agroturystyki, z pewnością nie zabraknie im turystów o podobnych upodobaniach.

źródło: fakt.pl