Kiedy zobaczyła to na swojej sukni, wiedziała, że to jej zmarła córka daje jej znać, że wciąż jest obok niej…

Amanda i Chip postanowili powiedzieć sobie „tak” i jak każda para chcieli mieć piękne zdjęcia na pamiątkę. Fotograf, Ashley Frantz, nawet nie przypuszczała, że zostanie poproszona o zrobienie najbardziej wzruszającej sesji w swojej karierze. A wszystko przez… motyla.

Chociaż dzień ślubu był spełnieniem marzeń Amandy, nie opuszczał jej smutek. Brakowało jej kogoś bardzo ważnego u jej boku… Dwa lata temu kobieta pochowała swoją córeczkę. Azalee uwielbiała motyle i gdy niespodziewanie w czasie sesji na sukni Amandy usiadł ten piękny owad, kobieta zaniosła się płaczem. Miała wrażenie, że to jej córeczka spogląda na nią. A potem poprosiła fotograf o kilka wyjątkowych zdjęć…

1

Amanda chciała w jakiś sposób uwiecznić pamięć zmarłej dziewczynki. Za sprawą nowoczesnej fotografii udało się stworzyć wzruszające zdjęcia…

2

Azalee zmarła na raka i nie miała okazji poznać wybranka swojej mamy. Dziewczynka do samego końca była uśmiechnięta i taką zapamiętali ją jej mama i brat.

3

Przypadkowy motyl stał się źródłem inspiracji. A kto wie, może rzeczywiście w ten sposób dziewczynka miała okazję pokazać mamie, że wciąż przy niej jest? Wierzycie w coś takiego?

4

źródło: podaj.to

Share