Kelnerka dostała gigantyczny napiwek! Pomyślała, że to miły gest. Prawda okazała się jednak o wiele dziwniejsza

Pięć tysięcy dolarów napiwku dla kelnerki w restauracji wydaje się pomyłką albo okrutnym żartem. A jednak nie jest ani jednym, ani drugim. Kobieta, która jadła śniadanie w barze na Florydzie, zostawiła 10 tys. procent wysokości zwykłego napiwku po zjedzeniu śniadania za 55 dolarów. Kelnerka pomyślała, że to miły gest po śmierci jej psa. Prawda okazała się jednak o wiele dziwniejsza.

Jak donosi USA Today, Serina Wolfe i jej chłopak Michael Crane pokłócili się 27 czerwca przed posiłkiem w Clear Sky Beachside Cafe w miasteczku Clearwater Beach. Mężczyzna odmówił zapłaty za bilet lotniczy do jej rodzinnego Buffalo w stanie Nowy Jork. Dlatego z zemsty Serina dopisała 5 tys. dolarów napiwku do rachunku, który opłaciła za pomocą karty kredytowej Michaela.

Mężczyzna później zgłosił płatność jako oszustwo. Odmówił autoryzacji obciążenia karty, gdy kobieta przyznała się, co zrobiła. Stwierdził, że jego partnerka była pijana w momencie dokonywania płatności, albo zrobiła to z zemsty. Serina została oskarżona o kradzież i aresztowana. Nie zmienia to jednak faktu, że płatność zdążyła zostać zrealizowana i kelnerka otrzymała już 5 tys.dolarów. To, czy go zatrzyma, zależy już od niej samej i restauracji.

źródło: fakt.pl