Katarzyna Dowbor ujawnia wstrząsające kulisy swojego programu. Aż chce się płakać

Katarzyna Dowbor jest jedną z najbardziej znanych i cenionych przez widzów polskich dziennikarek. Gwiazda prowadzi uwielbiany przez fanów program „Nasz nowy dom” na antenie telewizji Polsat. Jego kulisy okazują się naprawdę wzruszające oraz realnie chwytają za serce.

Katarzyna Dowbor od lat cieszy się gigantycznym zaufaniem i sympatią publiczności. Prowadzony przez nią program przyciąga więc przed ekrany ogromne grupy widzów, chcących wraz z dziennikarką obserwować ekstremalne często przemiany w życiu kolejnych bohaterów.

Katarzyna Dowbor ujawniła wstrząsające kulisy swojego programu

Jak przyznała sama Dowbor, praca na planie „Nasz nowy dom” jest dla niej niezwykle poruszająca. Jednocześnie stara się jednak nie pokazywać fanom wszystkich chwytających za serce scen, gdyż dba przede wszystkim o prywatność uczestników, która mogłaby w ten sposób zostać nadwyrężona.

– Ja i mój zespół wchodzimy z butami w ich życie, ale staramy się to robić subtelnie, stąd mój podziw dla naszej ekipy producenckiej. Nie doprowadzamy do sytuacji, w której ci ludzie poczuliby się urażeni i odarci z godności. Często przy montażu wyrzucamy te bardzo mocne momenty, na które w dzisiejszych czasach jest przecież największe zapotrzebowanie. To byłoby ciekawe dla widza, ale krzywdzące dla bohaterów, a oni są dla nas najważniejsi – ujawniła Katarzyna Dowbor w rozmowie z „Faktem”.

– Program bardzo mnie zmienił. Nauczył mnie pokory, wrażliwości, ogromnego szacunku i innego patrzenia na ludzi. Teraz wiem, że można być szczęśliwym, nie mając nic. Tym ludziom wystarcza nowy dom, pokój dla dziecka, toaleta i prysznic w domu – o innych rzeczach już nawet nie marzą. (…) Widziałam warunki, które wydają się niemożliwe w XXI wieku. A potem poznałam prawie 150 rodzin, które żyją podobnie – stwierdziła także dziennikarka.

Czy prowadząca „Nasz nowy dom” wzrusza się podczas pracy na planie?

Co ciekawe, Katarzyna Dowbor wyznała także, iż na początku tworzenia „Nasz nowy dom” często bardzo emocjonalnie podchodziła do produkcji. Dziś – zamiast się wzruszać – woli skutecznie działać.

– Na początku tak było, łzy pojawiały się bardzo szybko. Jednak po tych paru latach nauczyłam się, że moje łzy niczego nie zmienią. To, że nad kimś popłaczę, wcale mu nie pomoże. Dlatego patrzę na swoją pracę konstruktywnie i zamiast się użalać, po prostu działam. Biorę się w garść, jestem twarda i pomagam, bo tylko tak mogę być skuteczna – powiedziała w bardzo szczerej rozmowie uwielbiana przez widzów gwiazda.

źródło: pikio.pl