Katarzyna Dowbor ostro skrytykowała obecne działania polskiego rządu dotyczące edukacji seksualnej w szkołach. Jak się okazuje znana dziennikarka ma co nie co do powiedzenia w tej sprawie i bez wątpienia nie są to słowa wyssane z palca.

Katarzyna Dowbor, zanim jeszcze rozpoczęła swoją drogę do kariery w mediach, studiowała pedagogikę na Uniwersytecie Warszawskim, a jej specjalizacją była właśnie seksuologia. Nie da się ukryć, że temat edukacji seksualnej w polskich szkołach jest bardzo kontrowersyjny i w tej sprawie poruszano już nie jedną dyskusję. Jednak nie ulega wątpliwości, że w wielu przypadkach, nawet jeżeli prowadzone są zajęcia o nazwie wychowanie do życia w rodzinie, to ich realizacja niestety często pozostawia wiele do życzenia. Katarzyna Dowbor otwarcie powiedziała, że taki stan rzeczy musi się zmienić.

Katarzyna Dowbor o wychowaniu seksualnym
Temat seksu, płciowości, jak i seksualności nadal w wielu miejscach jest prawdziwym tabu, a stwierdzenie, że przecież od takich rozmów są rodzice, raczej nie ma większej racji bytu. Bo niestety mało który nastolatek wyobraża sobie, aby w nieskrępowany sposób rozmawiać z rodzicami o seksie, jak i samym procesie dojrzewania. Do tego dochodzą różne inne aspekty sfery seksualnej, z którymi prędzej pójdziemy do zaufanej, ale nie związanej z rodziną osoby, niż do ojca czy matki.

Oczywiście coraz więcej osób stara się w otwarty sposób edukować swoje dzieci, ale wciąż jest to jedynie niewielki procent naszego społeczeństwa, a w takim wypadku, jeżeli rodzic nie może poradzić sobie z taką tematyką, powinna wkraczać szkoła. Tak przynajmniej sądzą niektórzy, chociaż i przeciwnicy edukacji seksualnej mają pokaźną grupę zwolenników.

Według Katarzyny Dowbor obecna sytuacja powinna się jak najszybciej zmienić, a patrząc na jej wykształcenie, bez wątpienia można stwierdzić, że dobrze wie, o czym mówi.

– Jako pedagog-seksuolog z przerażeniem patrzę na to, co dzieje się w naszym kraju. Jak się ośmiesza i wyszydza wychowanie do życia w rodzinie, jaki cyrk się z tego robi… Kiedy słyszę: „A po co z dziećmi o tym rozmawiać?”, odpowiadam: „A skąd się biorą dzieci? Z kapusty?”. Seks jest obecny w naszym życiu! Jest rzeczą dobrą, bo dzięki niemu są dzieci. Państwo marzy, żeby ich było tak dużo, a rozmawiać o tym, skąd się biorą, już nie chce – stwierdziła Katarzyna Dowbor.

Ciężko się nie zgodzić ze słowami dziennikarki, jednak niestety raczej nie odniosą one jakiegoś spektakularnego efektu. Możliwe, że gdyby więcej znanych osób zaangażowało się w tego typu dyskusję, to udałoby im się coś w tej kwestii osiągnąć.
źródło:pikio.pl