Kaczyński w pułapce. Wycofa się?

Tak źle w PiS jeszcze nie było! Taśmy Kaczyńskiego nie są jakąś tam kolejną aferą. Do tej pory scenariusz był prosty. W decydującym momencie na scenę wkraczał prezes i jednym krótkim cięciem ratował partię. To właśnie on gasił największe pożary. Ale teraz po raz pierwszy nie będzie mógł zażegnać kryzysu – pisze w komentarzu Mikołaj Wójcik, szef działu polityka Faktu.

Powód jest bardzo prosty. Bo to właśnie on ten kryzys na PiS sprowadził! I to jest kłopot największy, choć nie jedyny. Nic dziwnego, że Jarosław Kaczyński (70 l.) jest w ostatnich dniach wyjątkowo przybity. Zamknął się w sobie.

Cios w ideę partii

Od samego początku istnienia, czyli od 18 lat, Jarosław Kaczyński z bratem Lechem starali się budować partię w kontrze przede wszystkim do postkomunistycznej SLD. Krytykowali układy polityczno-biznesowe, nomenklaturę, dziwne powiązania finansowe, niejasne interesy.

Oczywiście przez 18 lat ten wizerunek PiS wyblakł, ale nie można zapominać, że to dzięki tej partii powstała ustawa o finansowaniu partii politycznych, pierwsza w historii komisja śledcza w Sejmie czy Centralne Biuro Antykorupcyjne. A teraz tematem nr 1 jest spółka Srebrna, która jest faktycznym zapleczem finansowym partii. Choć ustawa na to nie pozwala. Wszystko wskazuje na to, że jest to zgodne z prawem. Ale czy także z ideą na której wyrosło PiS? Raczej nie. Tak samo jest z rolą Kaczyńskiego w tej sprawie i w spółce Srebrna. Nieprzejrzyste, niejasne, zakulisowe – prezes na taśmach stał się synonimem tego wszystkiego, co PiS wytykało innym przez lata.

Zablokowany przekaz

Od chwili, gdy na jaw wyszły taśmy, PiS nie potrafi wyjść z defensywy. Najpierw było zaklinanie rzeczywistości hasłem „Ja Cię nie mogę”. Teraz próba ośmieszenia faktury, jaką Nuneaton wystawił dla Srebrnej. A tak naprawdę cały czas wyczekiwanie na to, co opublikują media. Co jeszcze ujawni Gerald Birgfellner (57 l.), co pokaże jego pełnomocnik Roman Giertych (48 l.)?

Opozycja znowu złapała wiatr w żagle a PiS nie ma żadnego pomysłu, jak ją powstrzymać. Niespotykana wcześniej seria zatrzymań w rozmaitych sprawach nie przykryła tematu z taśmami Kaczyńskiego. Podobno najlepszą obroną jest atak, ale jak tu uderzać w przeciwników, skoro od razu podnosi się larum, że najpierw niech PiS rozliczy prezesa i swoją spółkę. Jak przedstawić nową ofertę programową, skoro grozi jej natychmiastowe przykrycie kolejnymi nagranymi rewelacjami? PiS przez nieostrożność prezesa, a raczej przez jego nieopanowaną chęć kontrolowania wszystkiego wszędzie, zapędziło się w kozi róg.

Co dalej z Kaczyńskim?

Kilka miesięcy temu opisaliśmy rozważany przez Jarosława Kaczyńskiego po wyborach w 2019 r. wariant usunięcia się w cień z przekazaniem części władzy w partii. Dziś trudno sobie wyobrazić takie rozwiązanie, bo prezes musiałby odchodzić w niesławie. Ale jego pozostanie też nie jest łatwe. Jedno jest pewne. W końcu i tak będzie musiał przedstawić własną wersję tej historii. Tylko kiedy? I jak?

Rąbka tajemnicy uchyliła w piątek rzeczniczka PiS Beata Mazurek (52 l.). Pytana, dlaczego prezes milczy w obliczu tak poważnych oskarżeń, zapewniła, że „niebawem się wypowie”. – Myślę, że w poniedziałek zostaniecie państwo mile zaskoczeni informacją, którą usłyszycie – powiedziała. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w jednym z prorządowych tygodników ukaże się wywiad z Kaczyńskim.

źródło: fakt.pl

Share