Kaczyński przerwał milczenie po „taśmach”. Zrobił coś nieoczekiwanego

Jarosław Kaczyński zabrał głos w Sejmie po raz pierwszy od wybuchu nowej afery taśmowej. Na mównicę prezes PiS wyszedł jednak nie po to, by odnieść się do tej mocno kłopotliwej dla siebie sprawy. Zdecydował się uczcić pamięć zmarłego dziennikarza i działacza opozycji w okresie PRL Antoniego Zambrowskiego.

Kiedy prezes PiS wychodził z kuluarów na salę sejmową, opozycja skandowała „deweloper”, „deweloper”. Dlatego, gdy Kaczyński bez żadnego trybu wszedł na mównicę, myślano, że powie coś na temat głośnych „taśm Kaczyńskiego” ujawnionych przez „Gazetę Wyborczą”. Tymczasem szef PiS zagrał inaczej: poprosił o uczczenie minutą ciszy Antoniego Zambrowskiego, opozycjonisty z czasów PRL, który zmarł w wieku 85 lat. W tej sytuacji opozycja nie miała innego wyjścia: musiała zamilknąć, inne zachowanie musiałoby bowiem zostać źle odebrane.

Odmówiono też „Wieczne odpoczywanie”. – Przeszedł na właściwą stronę i został z nami do końca – mówił prezes PiS o Zambrowskim.

Ostatnio w Sejmie minutą ciszy uczczono także pamięć zamordowanego prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Wtedy Jarosław Kaczyński spóźnił się – wszedł na salę już po minucie ciszy. W związku z tą nieobecnością spadła na niego miażdżąca krytyka. Także dla polityków partii rządzącej wyglądało to tragicznie. – Wszystkie pojednawcze gesty, które wykonywaliśmy od niedzielnego wieczoru, szlag trafił – mówił jeden z nich w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Rzeczniczka PiS jako powód nieobecności w uczczeniu pamięci Pawła Adamowicza minutą ciszy, podała przypadkowe spóźnienie, w którym nie należy szukać drugiego dna. „Takie sytuacje niestety już się zdarzały i pewnie wszystkim mogą się zdarzyć” – napisała na Twitterze. Parlamentarzyści PiS obwiniali nawet marszałka Kuchcińskiego, że nie poczekał, aż spóźniony Kaczyński dojdzie na salę.

Kim był Antoni Zambrowski? Dziennikarz i społecznik urodził się w Warszawie w 1934 r. Jego ojciec, Roman Zambrowski był wysoko postawionym politykiem komunistycznym. W 1966 r. Antoni Zambrowski za krytykę polityki PZPR wobec Kościoła w związku z listem Episkopatu Polski do biskupów niemieckich w sprawie Millenium chrześcijaństwa (ze słynnymi słowami „przebaczamy – i prosimy o przebaczenie”) został wydalony z PZPR przez Warszawską Komisję Kontroli Partyjnej i w konsekwencji zwolniony z pracy na Uniwersytecie Warszawskim.

W 1968 r. brał udział w pracach koła dyskusyjnego, grupującego pracowników naukowych i studentów Uniwersytetu Warszawskiego i Uniwersytetu Łódzkiego. W marcu tego roku Zambrowski został aresztowany przez SB pod fałszywym zarzutem organizowania wiecu studentów UW 8 marca. Od września 1980 Zambrowskim był członek NSZZ „Solidarność”, w stanie wojennym był internowany w więzieniu w Białołęce.

Po mianowaniu przez Lecha Wałęsę redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność” Jarosława Kaczyńskiego, Zambrowski pracował jako dziennikarz tego pisma. Zambrowski był publicystą prawicowych pism: „Ład”, „Nowy Świat”, „Gazeta Polska”, „Głos”, „Najwyższy CZAS!” oraz „Nasza Polska”. Prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Jarosław Kaczyński zabrał głos w Sejmie po raz pierwszy od wybuchu nowej afery taśmowej

Na mównicę prezes PiS wyszedł jednak nie po to, by odnieść się do tej mocno kłopotliwej dla siebie sprawy

Zdecydował się uczcić pamięć zmarłego dziennikarza i działacza opozycji w okresie PRL Antoniego Zambrowskiego

Antoni Zambrowski zmarł 27 stycznia

źródło: fakt.pl