Po czterech latach od śmierci męża miłość znów zapukała do drzwi aktorki, Joanny Kurowskiej (54 l.). Jednak ona nie może się jej w pełni poświęcić i zwyczajnie nią cieszyć. Dlaczego?

Choć jest zakochana, nie potrafi w pełni cieszyć się nowym związkiem. Sen z powiek spędzają Joannie Kurowskiej chorzy rodzice.

Aktorka bardzo się o nich martwi. Ciągły niepokój i stres odbijają się też na jej zdrowiu. Zmęczona codziennymi problemami artystka pyta samą siebie, czy nie dość się nacierpiała. Czy nie wyczerpała już limitu nieszczęść? Życie Joanny to połączenie radości i smutku.

Chociaż tego drugiego uczucia jest zdecydowanie więcej. Cztery lata temu jej świat się zawalił. To wtedy mąż aktorki, dziennikarz sportowy Grzegorz Świątkiewicz, przegrał walkę z depresją.

„To wyniszczająca, podstępna choroba. Robiłam, co mogłam, by rozjaśnić codzienność ukochanego, ale nie potrafiłam mu pomóc. Właściwie nikt nie potrafił. Wiedziałam to i na tym polegał mój dramat. Bywało, że byłam bardzo zmęczona, ale walczyłam o niego. Do końca wierzyłam, że Grzesiek wróci kiedyś ze swojego czarnego świata do mnie i do córki” − zdradziła gwiazda.

I wracał, choć coraz rzadziej i na coraz krócej. Ale ona nie skarżyła się, nie żaliła, nie załamywała rąk. Nieliczni wiedzieli, jak cierpiała. Na scenie była wulkanem energii, bawiła do łez. Gdy wracała do domu, zdejmowała maskę. Wtedy pozwalała sobie na smutek, łzy i bezsilność.

Samobójcza śmierć ukochanego była dla niej traumatycznym przeżyciem. Zamknęła się w sobie, uzależniła od antydepresantów. Dla dobra córki postanowiła o siebie zawalczyć – zaczęła uprawiać sport, zaangażowała się w nowe projekty. To wtedy udowodniła, że choć jest krucha i wrażliwa, potrafi też być silną kobietą. Tylko przyjaciele wiedzieli, że śmierć męża nie była jedyną tragedią, która ją spotkała.

„W dzieciństwie zmarł mój rodzony brat, a zanim urodziła się Zosia, straciłam dziecko” – wyznała w programie telewizyjnym „Prawdę mówiąc”.

Niedawno musiała się zmierzyć z kolejnym ciosem – zmarł jej młodszy brat cioteczny. Aktorka przyjaźniła się z nim od czasów dzieciństwa. Fatalnie zniosła żałobę, ale bardziej martwiła się o chorą na parkinsona mamę, która była bardzo zżyta z siostrzeńcem.

Teraz jeszcze częściej odwiedza mieszkających na Wybrzeżu rodziców. Ma to związek z jej ojcem, który ostatnio zaniemógł i jest w bardzo poważnym stanie. Gwiazda martwi się zdrowiem rodziców, wspiera i finansuje ich leczenie oraz rehabilitację. Wszystko odbija się na jej kondycji, którą próbuje od czasu do czasu ratować zabiegami w Busku-Zdroju.

Dalej boi się wyruszyć. Odmówiła nawet narzeczonemu, który zaproponował jej wspólny wypoczynek w ciepłych krajach. Choć aktorka bardzo go kocha, teraz musi skupić się na rodzicach.

Joanna Kurowska

Joanna Kurowska

Zofia Czerwińska i Joanna Kurowska

źródło: pomponik.pl