Joanna Brodzik i Paweł Wilczak jednak się nie rozstali? Tygodnik ujawnia prawdę

„Życie na Gorąco” ujawnia całą prawdę o związku Joanny Brodzik (46 l.) i Pawła Wilczaka (53 l.). Tego nikt się nie spodziewał…

„Szczęście to piękne momenty, które szybko mijają, ale tak, bywam szczęśliwa „– mówi Joanna Brodzik, gdy ktoś pyta ją, czy jest zadowolona ze swojego życia.

A zawodowo – jak to u aktorów – układa się ono różnie. Teraz jest trudno. Od dwóch lat nie zagrała żadnej znaczącej roli, a prace nad serialem według jej pomysłu utknęły w martwym punkcie.

Kilka miesięcy temu dowiedziała się z mediów, że dla Pawła Wilczaka, z którym idzie przez życie już 17 lat, rzekomo przestała być najważniejsza.

Plotki o poważnym kryzysie w ich związku wywołało pojawienie się aktora na jednej z premier filmowych w towarzystwie sporo od niego młodszej blondynki. Fakt, że to właśnie ją – a nie Joannę – Paweł Wilczak zabrał do kina, wywołał prawdziwą burzę.

Dopiero po pewnym czasie okazało się, że aktorska para padła ofiarą niesprawdzonej plotki, o czym „Życie na gorąco” poinformowało jako pierwsze jesienią ubiegłego roku.

Reklamy dają im stałe dochody

„Asia i Paweł są jedną z najszczęśliwszych par, jakie znam. Ich związek oparty jest na przyjaźni i zaufaniu, poza tym łączą ich synowie i… pieniądze” – zdradza „Życiu na Gorąco” znajoma.

Nie jest tajemnicą, że Joanna Brodzik i Paweł Wilczak są dla reklamodawców bardziej wartościowi jako para niż osobno.

Kontrakt, który kilka lat temu podpisali z operatorem dużej firmy telekomunikacyjnej, wciąż gwarantuje im niemałe dochody, ale pod warunkiem, że będą razem!

„Nie znaczy to, że męczą się w związku tylko dlatego, że chcą zarabiać. Oni naprawdę się kochają” – twierdzi informatorka.

Joanna i Paweł znani są z tego, że nie mówią w wywiadach o tym, co ich łączy, w serwisach społecznościowych nie publikują wspólnych zdjęć, nie dzielą się z fanami szczegółami ze swojej prywatności.

Sekrety budzą zainteresowanie

Kiedy w 2002 roku postanowili razem iść przez życie, podjęli decyzję, że to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami domu, pozostanie ich tajemnicą.

Przez wiele miesięcy nikt nie wiedział, że są razem, a gdy prawda o ich związku wreszcie wyszła na jaw, wcale nie byli skorzy oficjalnie jej potwierdzić.

„Oni cały czas prowadzą jakąś dziwną grę, ale dzięki tej „zabawie” z mediami wciąż są na topie” – mówiła wtedy znajoma pary.

Dopiero gdy na świecie pojawili się ich synowie, 11-letni już dziś bliźniacy (Jan i Franciszek) przestali ukrywać, że są rodziną.Posiadanie rodziny i domu było zawsze największym marzeniem Joanny Brodzik.

„Już jako nastolatka marzyłam, że kiedy będę dorosła, zbuduję pełny, szczęśliwy dom, bo jako dziecko z niepełnej rodziny wiedziałam, jak bardzo jest to ważne” – wyznała niedawno w wywiadzie.

„Walka o realizację tego marzenia to najważniejsza bitwa, w= jakiej do tej pory przyszło mi brać udział. Zwycięska!” – powiedziała, potwierdzając tym samym, że wciąż ma u boku ukochanego mężczyznę.

Joanna żartuje czasem, że jeśli chodzi o miłość i szczęście, jest nieustraszonym , ale mądrym wojownikiem.

„Najmądrzejsi wojownicy to tacy, którzy potrafią wygrywać wojny bez rozlewu krwi i bezsensownych ofiar” – twierdzi.

„Zanim Joasia związała się z Pawłem, nie umiała walczyć o swoje, nie potrafiła utrzymać związku…” – mówi osoba z bliskiego otoczenia aktorki, przypominając, że Joanna Brodzik przed 2002 rokiem – kiedy to na planie serialu „Kasia i Tomek” poznała Pawła Wilczaka – dwa razy była zaręczona i dwóm mężczyznom – Rafałowi Okyne (49) i Bartkowi Świderskiemu (46) – uciekła sprzed ołtarza.

„Dopiero przy Pawle poczuła, że jej marzenia o prawdziwej rodzinie mogą się spełnić” – twierdzi znajoma Joanny.

Komentarza nie będzie

Aktorka wiele razy mówiła w wywiadach, że świadomość, iż idzie przez życie z mądrym, odpowiedzialnym i lojalnym mężczyzną, jakim jest pan Paweł, jest dla niej ważniejsza niż… obrączka.

„Kiedy na świecie pojawili się nasi synowie, staraliśmy się nie zatracić w macierzyństwie i ojcostwie. Pilnowaliśmy, by nawzajem mieć dla siebie czas” – powiedziała Joanna Brodzik w wywiadzie.

Jesienią ubiegłego roku Paweł Wilczak wyznał publicznie, że zawsze jest spakowany i tak naprawdę ciągle żyje na walizkach, a zaraz potem pokazał się publicznie w towarzystwie tajemniczej blondynki. Pytany, czy rozstał się z panią Joanną, stwierdził, że nie będzie komentował… głupot.

„To jest śmiech na sali” – zakpił z plotkarzy, którzy sugerowali, że aby ratować swój związek, zdecydował się razem z Joanną Brodzik na udział w terapii dla par.

„Najlepszą „terapią” są dla nich synowie”– twierdzi koleżanka aktorki.

„Oboje chcą, by chłopcy wychowali się w pełnej rodzinie, w domu, w którym najważniejsze są spokój i miłość. Z tego na pewno nigdy nie zrezygnują” – czytamy w tygodniku.

 

 

źródło:pomponik.pl