Jadav „Malaie” Payeng to dowód na to, że jeden człowiek jest w stanie zmienić losy świata, a przynajmniej małej jego części… Jadav mieszka w północnej części Indii, gdzie praktycznie nic nie rośnie ze względu na suchy klimat. Jego miejscowość cierpiała z powodu braku upraw i zieleni. Jadav już jako 16-latek postanowił to zmienić!

Jadav poprosił lokalne władze o zainteresowanie się problemem suszy i braku zieleni w jego miejscowości, ale kto zwracałby uwagę na nastolatka… Władze odpowiedziały mu tylko, że na tym terenie nic nie rośnie. Jedyne, co udało mu się wskórać, to uzyskać 20 sadzonek bambusa od starców, których ujęło to, jak chłopak myślał o swoich rodzinnych stronach.

Od tamtego wydarzenia minęło już 35 lat. Przez cały ten czas Jadav dbał o wszystko, co udało mu się posadzić na teoretycznie nieurodzajnej ziemi.

Zainspirowani jego pomysłem i uporem koledzy zaczęli mu pomagać, ale to, co zobaczycie na kolejnym zdjęciu, to w większości efekt ciężkiej pracy Jadava!

Jego mała plantacja to obecnie wielki las! Ma prawie 6 tysięcy metrów kwadratowych. Rodzinna wieś Jadava na nowo tętni życiem. Do lasu wróciły ptaki i inne zwierzęta, a on sam został okrzyknięty „strażnikiem lasu”.

Jadav wspomina, że kiedy pierwszy słoń odwiedził „jego” las, rolnicy byli wściekli, bo zdeptał ich pola ryżowe. Chcieli, by Jadav zniszczył to, o co o tyle lat dbał z takim zaangażowaniem… Na szczęście udało mu się przekonać innych, że las oznacza więcej korzyści niż strat. Powiedział nawet, że „wolałby, żeby to jego ścięli niż żeby ruszyli którekolwiek z drzew, które posadził”.

Jadav udowodnił, że chcieć to móc. W jego przypadku słowa o miłości do natury nie są rzucane na wiatr…

źródło:podaj.to