Internauci kpią z Wałęsy. Opublikował „listę 10 osób do rozliczenia” ale podał tylko pięć nazwisk. Więc dopisali jego

Lech Wałęsa słynął niegdyś z niezwykle ekscentrycznych wpisów, które jednak w pewnym momencie ustały. Najpewniej chodziło o „uspokojenie” wizerunku po serii wielu komicznych wpadek. Najwyraźniej były prezydent postanowił znowu wziąć klawiaturę we własne ręce. Opublikował „listę 10 osób”, które należy jego zdaniem rozliczyć. Podał tylko pięć nazwisk…

Najsłynniejszy elektryk świata Lech Wałęsa opublikował na Twitterze „listę 10 osób które muszą być rozliczone w praworządnej Polsce za największe szkody wyrządzone Rzeczypospolitej Polskiej”. Podał przy tym… pięć nazwisk.

Na podium oczywiście standardowa elita: Jarosław Kaczyński, o. Tadeusz Rydzyk CSsR i Antoni Macierewicz. „Uwielbiany” przez Wałęsę historyk Sławomir Cenckiewicz znalazł się dopiero na czwartym miejscu. Na piątym zaś znalazł się prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Na tym lista się kończy, pozostając pusta na pięć kolejnych miejsc. Internauci potraktowali to jako zaproszenie do uzupełnienia listy o swojej propozycje.

Jednak ekspert od okablowania nie spodziewał się takiego przebiegu sprawy. Na liście Wałęsy znalazłby się… on sam. Niektórzy umieszczali też polityków związanych z totalną opozycją.

Jednak najwięcej propozycji dotyczyło osób związanych z Prawem i Sprawiedliwością. Sam zaś Sławomir Cenckiewicz jest zawiedziony najwyraźniej faktem, że „spadł na czwarte miejsce”.

Źródło: twitter.com/nczas.com