Hodowca chciał się za wszelką cenę pozbyć tego szczeniaczka, ale kilka miesięcy później bardzo tego żałował

Jeden z właścicieli hodowli psów z Kalifornii napisał w ogłoszeniu, że odda za darmo szczeniaka (wartego nawet do 3 tysięcy euro) albo będzie musiał poddać go eutanazji. Powód? Szczenię urodziło się chore, tylko jest jedno ale… To, na co cierpi mała Willow, da się wyleczyć! Niestety, ten człowiek wybrał pieniądze. Zobaczcie, jak się potoczyły losy tej ślicznej suni!

Willow miała cztery tygodnie, kiedy właściciel spisał ją na straty. Sunia cierpi na tzw. syndrom pływającego szczeniaka (nazywanego też zespołem leżącego szczenięcia).

1

Schorzenie to polega na tym, iż psiak ciągnie za sobą łapki, nie potrafi stać, a jego klatka piersiowa jest spłaszczona. Przyczyna powstania tej choroby może być związana z uwarunkowaniami genetycznymi, ale również duży wpływ mają otyłość czy złe podłoże, po którym szczenię się porusza.

2

Mała Willow miała szczęście – zanim trafiła na zastrzyk dowiedzieli się o niej wolontariusze z organizacji ratującej zwierzęta. Zabrali ją od właściciela i postanowili zebrać pieniądze na rehabilitację.

3

To schorzenie da się wyleczyć! Potrzebna jest jednak dość kosztowna fizjoterapia oraz dużo cierpliwości. Sunia trafiła pod oko doświadczonego rehabilitanta.

4

Potrzebne były delikatne elektrowstrząsy, a także zajęcia w wodzie i żmudne ćwiczenia. Trzeba było zmusić mięśnie Willow do pracy.

5

Sunia z zapałem wykonywała wszystkie polecenia! Aż trudno uwierzyć, że były właściciel nie widział jej potencjału…

6

Po trzech miesiącach ciężkiej pracy Willow mogła już samodzielnie przejść kilka kroków.

7

Willow wciąż czeka na adopcję, na razie musi nauczyć się samodzielnie poruszać. Nie wątpimy jednak, że znajdzie się ktoś chętny do przygarnięcia tej kochany suni.

8

Tym bardziej, że Willow ma już 8 miesięcy i… świetnie sobie radzi! Taki pies to skarb. Szkoda tylko, że niektórym pieniądze tak zasłaniają wzrok, że nie potrafią tego dostrzec…

9

źródło: podaj.to