Grzegorz Ciechowski związany był z Anną Wędrowską. Anna przerywa milczenie po latach! Oto prawda o ich miłości

Grzegorz Ciechowski (†44 l.) związany był z Anną Wędrowską (obecnie Skrobiszewską), a historia ich miłości jest kontrowersyjna. Tych dwoje miało ze sobą romans. Gdy się poznali, muzyk był w związku z Małgorzatą Potocką. Po latach Anna postanowiła opowiedzieć, jak to wszystko wyglądało z jej punktu widzenia.

W grudniu minie 18 lat od śmierci Grzegorza Ciechowskiego, a kontrowersje wokół jego spraw uczuciowych nadal nie milkną. Zwłaszcza, że muzyk miał w swoim życiu kilka bardzo ważnych kobiet.

W latach 70. ożenił się z Jolantą Muchlińską, z którą rozstał się przez romans z Małgorzatą Potocką. On i aktorka związani byli przez prawie dziewięć lat i doczekali się córki Weroniki. Związek rozpadł się, gdy Ciechowski zakochał się w Annie Skrobiszewskiej (wówczas Wędrowskiej), która była jego wielką fanką oraz… nianią jego córki!

Grzegorz i Anna doczekali się trojga dzieci: Heleny, Bruna i Józefiny, która przyszła na świat już po śmierci artysty, w 2002 roku.

Wokół miłości Ciechowskiego i jego byłej fanki narosło wiele spekulacji. Przez lata Skrobiszewska nie chciała dementować plotek i niechętnie publicznie zabierała głos na temat zmarłego ukochanego. Aż do teraz! Przełamała się i postanowiła opowiedzieć, jak to wszystko wyglądało z jej punktu widzenia.

Pomógł jej w tym aktualny mąż, Wojciech Skrobiszewski. To on od dawna namawiał Annę, by „wyszła do ludzi” ze swoją miłosną historią.

„Od lat wiedziałem, że Ania powinna przerwać milczenie, unikanie kamer. Z jednej strony chronienie prywatności jest super, ale z drugiej strony przez ten czas narosło wiele nieprawdziwych historii na temat życia Grzegorza z Anią i w ogóle całej rodziny” – tłumaczył w rozmowie na kanapie „Dzień Dobry TVN”.

Co ciekawe, to właśnie on jest reżyserem filmu „Obywatel Miłość” przedstawiającego historię Anny i Grzegorza.

Dlaczego Skrobiszewska dopiero teraz, a nie wcześniej wypowiedziała się publicznie na temat niezwykłej relacji z muzykiem? „Wiedziałam, że ta historia wiążę się z pewnymi sekretami, tajemnicami rodzinnymi. Nie byłam gotowa mówić o tym, poza tym ze względu na dzieciaki na pewno też. To było dla mnie trudne” – wyjaśniła.

Wojtek regularnie namawiał ją do opowiedzenia historii, lecz ona długo pozostawała niewzruszona. Także jej syn miał mieszane odczucia, jeśli chodzi o publiczne ujawnianie pewnych spraw.

„Na początku to było takie trochę rozdrapywanie rany, tak do tego podchodziłem. (…) Było wiele różnych przemyśleń i emocji podczas tego całego procesu. A teraz bardzo się cieszę, bo to jest historia, którą usłyszałem od A do Z. (…) Ten film dużo mi dał, był dla mnie bardzo emocjonalny” – stwierdził Bruno.

Przyznał również, że bywało mu trudno. Nierzadko chciał, aby Skrobiszewska wreszcie zabrała głos i odpowiedziała na krzywdzące plotki.

„Czasami nawet chciałem, żeby mama powiedziała, jak jest, jak było. Z drugiej strony wiem, że chroniła nas [dzieci – przyp. red.] i nie chciała wciągać w nas w medialny wir” – ocenił.

Co konkretnie jest w filmie? Skrobiszewska opowiada dokładnie, jak nawiązała romans z Ciechowskim. „Wiedziałam, że wzbudziłam w nim skrajne emocje. (…) Stawaliśmy się sobie coraz bardziej bliscy i to się w końcu stało. Zaczęliśmy ze sobą sypiać. (…) Małgorzata w domu bywała. Kiedy się pojawiała, wszyscy robiliśmy dobrą minę do złej gry. To trwało miesiącami, właściwie latami. Ukrywanie naszego uczucia było bardzo trudne” – mówi Anna Skrobiszewska.

źródło: pomponik.pl