W środku znajduje się od 15 do 18 tysięcy niebezpiecznych os. Gniazda wielkości volkswagenów garbusów po raz kolejny pojawiły się w amerykańskim stanie Alabama. Sytuacja – mówiąc kolokwialnie – nie należy do najciekawszych…

Na razie znaleziono ich 15, ale przewiduje się, że do końca lata powstanie ich aż 90. Ogromne gniazda os z rodzaju Vespula i Dolichovespula, które w Stanach określa się mianem „yellowjacket”, są zdaniem ekspertów efektem cieplejszych zim. To pokłosie gwałtownych zmian klimatycznych wynikających z w dużej mierze z działalności człowieka.

Brak siarczystych mrozów sprawił, że w okresie zimowym przetrwało więcej królowych niż zazwyczaj. Przez to kolonie os rozrosły się z 5 do 20 tysięcy osobników.

Entomolog Charles Ray oraz jego koledzy po fachu z organizacji Alabama Cooperative Extension System z podobnymi przypadkami spotkali się już w 2006 r.

Amerykanin na łamach serwisu Atlas Obscura wspomina interwencję sprzed 13 lat, kiedy to został wezwany do zbadania „odgłosów bzyczenia” w jednej ze stodół.

Ray wszedł do środka i zobaczył kilka os latających wokół starego materaca. Szybko zorientował się, że element łóżka stał się mega-gniazdem zamieszkałym przez 15 tysięcy os!

– Musiałem zabić wszystkie – wspomina mężczyzna podkreślając, że owady specjalnie wybrały to miejsce, aby przetrwać zimę.

Innymi obiektami, które upodobały sobie osy są stare, porzucone samochody oraz elewacje budynków. Charles Ray sprawdził już dwie lokalizacje, w kolejce czeka kolejnych dziesięć. To będzie dla niego naprawdę długie lato…

Ekspert podkreśla, że najlepszą bronią w walce z rezydentami mega-gniazd jest niska temperatura.

– Po ostrej zimie nie ma prawa przetrwać ani jedno z takich gniazd – mówi Ray i dodaje, że w 2006 problem zniknął równie nagle, jak się pojawił. Wystarczyło, że temperatura zaczęła spadać.

Przestrzega on przed pozbywaniem się takich gniazd na własną rękę podając przykład mężczyzny, który widząc podobną konstrukcję w swojej wędzarni postanowił potraktować ją środkiem na szerszenie.

Omal nie skończyło się to tragedią! Mężczyzna wybiegł z budynku z aż 11 użądleniami.

– Cokolwiek zamierzasz zrobić, lepiej odłóż grabie – radzi Charles i raz jeszcze proponuje mieszkańcom Alabamy zaczekać cierpliwie na nadejście zimy, albo przynajmniej profesjonalnej ekipy zajmującej się zwalczaniem owadów…

źródło: menway.interia.pl