Gajewska zalicza wpadkę i… pogrąża się jeszcze bardziej

Temat rocznicy podpisania Konstytucji 3 Maja zdominował wpisy polityków w mediach społecznościowych. Swoich „fanów” nie zawiodła posłanka PO Kinga Gajewska, według której pierwsza Ustawa Zasadnicza w Europie została podpisana, by zbliżyć Polskę do „standardów szanowanego, postępowego zachodu”.

Mało tego, zdaniem polityk, autorzy konstytucji już 227 lat temu wiedzieli, że musi ona dawać prawo autonomii małym ojczyznom. Nie wiadomo, czy ta wiedza wynikała z tego, że sami nie mieli zbyt wiele autonomii pod rządami carycy Katarzyny II. Może przewidzieli, że Platforma Obywatelska za dwa wieki będzie walczyć o zachowanie status quo w polskich samorządach? Posłanka szybko usunęła wpis z Twittera, ale co bystrzejsi szybko zrobili screeny.

Internauci szybko zareagowali na tweeta Gajewskiej. Jedni udostępniali z ironicznymi komentarzami, inni po prostu zwracali uwagę, że wpis z historycznego punktu widzenia jest kompromitujący dla posiadaczki dwóch fakultetów humanistycznych i doktorantki najlepszej uczelni w Polsce. Co pozostało Gajewskiej? Z trzech opcji, które stosują w takich sytuacjach politycy – piszą, że ktoś włamał im się na konto; zapewniają że za wpis odpowiadają współpracownicy; zreflektowani przepraszają – posłanka wybrała tę drugą. I pogrążyła się jeszcze bardziej.

Wpadki to jednak dla Gajewskiej chleb powszedni. Posłanka z zaskakującą regularnością kompromituje się w mediach społecznościowych – w ostatnim czasie zapomniała imienia szefa klubu PO Sławomira Neumanna czy wzięła fanowski profil Patryka Jakiego za oficjalny. Z czego internauci będą się śmiać następnym razem?

 

Share