Ewa Błaszczyk ma powody do radości. Niesamowite wieści

Córka Ewy Błaszczyk (63 l.), Marianna nie boi się wyzwań. Pojawiła się też nadzieja, że Ola wybudzi się ze śpiączki… Serce słynnej mamy rośnie!

Ewa Błaszczyk

Choć córka Ewy Błaszczyk wyprowadziła się z domu, aktorka za nią nie tęskni, bo widują się… w pracy. Marianna Janczarska została wiceprezesem fundacji Akogo?, którą prowadzi jej mama.

„Wiem, że muszę się wiele nauczyć” – mówi 25-latka.

Fundacji pomagała od zawsze, ale teraz ma uczestniczyć w podejmowaniu decyzji. Aktorka wierzy, że córka sobie poradzi. Marianna już dowiodła, że umie osiągać wyznaczone cele. Gdy 4 lata temu skreślono ją z listy studentów Akademii Teatralnej, zdawało się, że to koniec marzeń o aktorstwie. Ale ona wróciła na uczelnię i ją ukończyła.

Teraz gra z mamą w spektaklu w teatrze. Lubi też pisać i fotografować, dlatego studiuje dziennikarstwo. Choć ma wiele zajęć, znajduje czas dla Oli, która od 19 lat jest w śpiączce po tym, jak zakrztusiła się tabletką.

Mama i siostra troskliwie się nią opiekują. Aktorka założyła fundację i klinikę Budzik, które pomogły wielu osobom w takim stanie jak Ola. Robi wszystko, by jej stan się poprawił. Drobne zmiany na lepsze pojawiły się po wszczepieniu stymulatora układu nerwowego.

„Ma przytomniejsze spojrzenie, wydaje mi się, że uważniej słucha. To nie jest bardzo spektakularne, ale widać poprawę” – cieszy się aktorka.

Teraz Ola jest leczona komórkami macierzystymi.

Za cztery miesiące dostanie ostatnią porcję komórek autologicznych z jej szpiku, potem zrobimy przerwę. Mam nadzieję, że za rok wyjdziemy z laboratorium z komórką neutralną. Bardzo na to czekamy, ona ma szansę odbudować uszkodzone połączenie neuronowe” – tłumaczy.

Ta metoda czasem przywraca sprawność osobom kilka lat po udarze, więc istnieje prawdopodobieństwo, że pomoże i Oli. To dałoby szansę pacjentom w śpiączce i cierpiącym na choroby neurodegeneracyjne mózgu.

„Wtedy można by mówić o przełomie w medycynie” – uważa aktorka.

Ewa Błaszczyk

Ewa Błaszczyk i Marianna Janczarska podczas gali z okazji 10-lecia Warszawskiej Szkoły Filmowej

źródło: pomponik.pl