Eurowizja 2019. Zespół Tulia komentuje: zrobiłyśmy co w naszej mocy

W „Pytaniu na śniadanie” grupa Tulia po raz pierwszy skomentowała swój udział w 64. Konkursie Piosenki Eurowizji. Przypomnijmy, że kobiecy kwartet z piosenką „Pali się (Fire of Love)” odpadł po pierwszym półfinale.

Formacja Tulia, którą tworzą Tulia Biczak, Joanna Sinkiewicz, Dominka Siepka i Patrycja Nowicka wystąpiła na Eurowizji z piosenką „Pali się (Fire of Love)”. Reprezentantki naszego kraju usłyszeliśmy jako czwarte w kolejności.
Polki zaprezentowały się na ruchomym podeście, ograniczając choreografię sceniczną do minimum.

Ostatecznie Tulia nie awansowała do finału. W nim znaleźli się reprezentanci: Grecji, Białorusi, Serbii, Cypru, Estonii, Czech, Australii, Islandii, San Marino oraz Słowenii.

„Zrobiliśmy, co w naszej mocy. Wszystko tak naprawdę się udało i było tak, jak miało być. My jesteśmy dumne, że mogłyśmy reprezentować nasz kraj i więcej nie mogłyśmy dać z siebie. Przede wszystkim z założenia chciałyśmy przekazać elementy naszej kultury, barw, strojów narodowych. Może nie każdy wie, o co w tym chodzi i stąd taka decyzja. Jesteśmy dumne z naszego występu. Zrobiłyśmy to, co było zaplanowane” – powiedziały wokalistki w „Pytaniu na śniadanie”.

„Dobrze będziemy wspominały ten czas. Dla nas to jest mały sukces. Pokonałyśmy tremę. Jesteśmy od roku zespołem, także jest to dla nas coś dużego. Na pewno będziemy z tego dumne. Myślę, że jak na tak krótki start to sama obecność na Eurowizji to już wyróżnienie. Pogratulowały nam inne delegacje. Teraz mamy w Polsce dużo zaplanowanych koncertów. Będzie dużo naszych autorskich numerów” – zapowiadają.

Zobacz występ Tulii na Eurowizji:

źródło:muzyka.interia.pl