Elżbieta Jaworowicz nie mówi o sobie całej prawdy. Oto jej najskrytsze tajemnice

Elżbieta Jaworowicz jest zdecydowanie jedną z najpopularniejszych dziennikarek w TVP. Koledzy z pracy nazywają ją „niezatapialną”. Program, który prowadzi, od lat wzbudza ogromne emocje i bije rekordy oglądalności. Chociaż Jaworowicz publicznie pierze brudy osób zgłaszających się do jej programu, to swojej prywatności strzeże jak oka w głowie. Mimo wieloletniego bycia osobą rozpoznawalną tak naprawdę niewiele wiemy o jej życiu czy przeszłości. Przedstawiamy pikantne szczegóły z życia dziennikarki, przez niektóre z nich można całkiem zmienić swoje zdanie na temat jej osoby.

Elżbieta Jaworowicz swoją karierę rozpoczęła, będąc jeszcze na studiach. Udało jej się to dzięki konkursowi zrealizowanemu przez Telewizyjny Ekran Młodych. Przez jakiś czas była prowadzącą na antenie TVP programu „Kącik Mody”. Od lat 80. do dziś prowadzi „Sprawę dla reportera”.

Elżbieta Jaworowicz wychowała się w Stalowej Woli, ale na studia przeniosła się do Warszawy. Podobno od dawna marzyła o mieszkaniu w stolicy. Jednak nie miała ani znajomości, ani pieniędzy, by osiedlić się tam na stałe. Drogę do zrealizowania marzenia otworzyły jej studia na Uniwersytecie Warszawskim. Dzięki nim udało jej się zdobyć pracę i w Warszawie została już na dobre.

Chociaż kobieta osiągnęła już wiek emerytalny, nie wyobraża sobie pożegnać się z pracą. W stu procentach poświęca się programowi, który prowadzi, z resztą ciężko wyobrazić sobie kogoś innego na jej miejscu.

Pierwszy odcinek „Sprawy dla reportera” został wyemitowany w 1984 roku i z miejsca stał się jednym z ulubionych programów widzów. Wszystkich zachwyciła dociekliwa dziennikarka, która zajęła się dramatami zwykłych ludzi i nagłośniła wiele poważnych spraw. Aż do 2018 roku każdy materiał Jaworowicz przygotowywała sama, wzbudzając tym szacunek wśród kolegów z branży.

Zwolennicy jej działalności uważają, że kobieta jest bohaterem, nazywają ją nawet „Janosikiem w spódnicy”. Z pewnością wielu osobom pomogła, ale są też tacy, którzy uważają się za osoby poszkodowane przez jej program. Ci, którzy poczuli się oszukani, postanowili założyć stowarzyszenie „Stop Nierzetelni”, które ma na celu ukazać brak dbałości o etykę dziennikarską ze strony prowadzącej. Został nawet złożony przeciwko niej pozew zbiorowy. Byli uczestnicy zarzucają Jaworowicz przeinaczanie faktów, niszczenie reputacji poszczególnych osób i nierzetelność w dochodzeniu do prawdy. Chcą, żeby reporterka brała odpowiedzialność za swoje słowa, ponieważ redakcja programu umywa ręce. Zdarzały się sytuacje, w których interweniował Rzecznik Praw Dziecka, ponieważ dziennikarka angażowała dzieci w bardzo drastyczne rozmowy i spotkania dorosłych.

Przez lata zbudowała także swój słynny wizerunek nieustępliwej dziennikarki, która chce za wszelką cenę dociec do prawdy, a jednocześnie umie rozwiązywać konflikty i prowadzić do zgody. Ciężko uwierzyć w to, że ktoś tak charyzmatyczny był kiedyś pełen kompleksów, które zżerały ją do tego stopnia, że wątpiła w swoją wiedzę i w to, czy nadaje się na studia.

Po pierwszych sukcesach związanych z programem „Sprawa dla reportera”, jej kariera szybko się rozwinęła. Obecnie jest prawdziwą gwiazdą telewizji. Niestety, w życiu nie udało jej się osiągnąć takich sukcesów jak w pracy.

– Jak czasem wychodzę w tak zwane towarzystwo i wielki świat, to zdumiewa mnie, że jestem rozpoznawalna – mówi kobieta. Dowodzi to temu, że sukces rzeczywiście spadł na nią nieoczekiwanie.

Elżbieta Jaworowicz rzadko udziela wywiadów. Jeśli już decyduje się na rozmowę, zastrzega, że będzie mówiła wyłącznie o pracy. Co ciekawe, jako młoda dziewczyna wcale nie marzyła o podobnym zawodzie. Chciała być polonistką.

Z jednej strony należy się ogromny podziw Jaworowicz za to, że przez tyle lat bycia popularną osobą, która jest rozpoznawalna i nie może narzekać na brak zainteresowania ze strony mediów, udało jej się uchronić swoją rodzinę i jej prywatność. Z drugiej strony nasuwa się pytanie, co tak naprawdę chce ukryć dziennikarka.

Razem z redakcją Pikio przedstawiamy pikantne szczegóły z życia prowadzącej „Sprawę dla reportera”. Wielu ludzi przez niektóre z tych faktów straciło do niej sympatię.

Brak etyki i obiektywizmu


Spośród wielu wpływających skarg na program Jaworowicz, Rada Etyki Mediów, dwie z nich uznała za słuszne. Sposób realizacji programu w obu przypadkach Rada uznała za nieobiektywny, a także niezgodny z etyką zawodową i podstawowymi standardami dziennikarskimi.

Istnieją nagrody, którymi ludzie chwalą się niechętnie. Kliknij „Następna Strona” żeby dowiedzieć się, jakiego trofeum wstydzi się Jaworowicz.

Antynagroda


W 2008 grono krakowskich dziennikarzy przyznało Elżbiecie Jaworowicz reporterską anty nagrodę Dziennikarzy, wręczoną za rażąco nieobiektywny odcinek programu o jednej z krakowskich kamienic.

To, do czego posunęła się Elżbieta w akcie nienawiści, stawia ją w zupełnie innym świetle. Kliknij „Następna Strona” żeby się dowiedzieć, do czego zdolna jest dziennikarka.

Wrogowie i program pełen fałszu


Jak się okazuje Elżbieta Jaworowicz ma również sporo wrogów. Jednym z nich jest Leszek Bubel.

– Program „Sprawa dla reportera” jest pełen fałszu, przeinaczania faktów, robienia z bohaterów przestępców, fałszerzy. Nawet eksperci, którzy biorą tam udział, nie do końca wiedzą, z kim mają do czynienia, bo mają tylko fragmenty akt. Zdjęcia też są tendencyjne. Z góry ustala się tezę – tak mówi mężczyzna na nagraniu, które opublikował na YouTube.

Bubel pokazuje również nagranie ze swojego spotkania w sądzie z Jaworowicz. Dziennikarz postanowił ją nagrywać, co miało wyprowadzić dziennikarkę z równowagi. Wtedy go kopnęła.

– Bezczelny typ. To zero! Proszę, żeby policja wyprowadziła to zero – mówi Jaworowicz na nagraniu.

Kobieta przyznaje się do kopnięcia.

Trzeci ślub kobiety budził wiele kontrowersji. Kliknij „Następna Strona” i dowiedz się, kim naprawdę jest partner Jaworowicz.

Trzeci ślub


Z trzecim ślubem kobieta bardzo długo zwlekała. Ostatecznie miłość i wierność swojemu partnerowi przysięgła dopiero po 15 latach wspólnego życia. Trzecim wybrankiem Jaworowicz jest pułkownik Eugeniusz Mleczak.

Swojej postawy przed kamerą nie wypracowała sama. Okazuje się, że wskazówek udzielała jej legenda Telewizji. Kliknij „Następna Strona” i sprawdź u kogo się szkoliła.

Legendarne szkolenie


Gdy trafiła do telewizji, szkoliła się u legendarnej Ireny Dziedzic. Podobno to właśnie gwiazda telewizji lat 60. pokazywała młodym, początkującym dziennikarkom, jak prezentować się w studiu, jak siadać, poruszać się.

Nie zawsze marzyła o pracy w Telewizji, a kierunek studiów, na jaki się zdecydowała, nie wskazywał na to, że skończy jako dziennikarka. Kliknij „Następna Strona” i zobacz, czym początkowo się trudziła. Aż ciężko w to uwierzyć.

Wykształcenie


Elżbieta Jaworowicz początkowo nie studiowała dziennikarstwa. Jest absolwentką Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku filologia hebrajska. Dopiero w 1976 ukończyła zaocznie Wyższe Studium Zawodowe Realizacji Telewizyjnych Programów Dziennikarskich w Państwowej Wyższej Szkole Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej im. Leona Schillera w Łodzi.

Jej program nie zawsze wzbudza pozytywne emocje, a ci negatywnie komentujący nie szczędzą epitetów w jej kierunku. Takie słowa mogą złamać człowieka. Kliknij „Następna Strona” i zobacz, z jaką mową nienawiści musi mierzyć się na co dzień.

Romans


Elżbieta Jaworowicz na ślubnym kobiercu stanęła 3 razy, jak mówi słynne powiedzenie „do trzech razy sztuka”. Wiadomo jednak, że przed laty dziennikarka przeżyła burzliwy romans z piosenkarzem Wojciechem Gąssowskim, który jest autorem takich hitów jak „Tamte prywatki”.

Niektórzy natarczywie próbowali kopać dołki pod dziennikarką. Kliknij „Następna Strona” żeby sprawdzić, czy im się udało.

Negatywne komentarze


Niektórzy oglądający program również są zbulwersowani postawą prowadzącej i nie szczędzą epitetów, które padają w jej kierunku.

– Żaden program i żaden prowadzący mnie tak nie denerwuje jak ta Pani, próbuje wylansowac się na ludzkiej krzywdzie i na dziwnie wystawionych nogach, aby robiły wrażenie dłuższych – napisał jeden z internautów.

– SAMA IDEA PROGRAMU DOBRA I POŻYTECZNA, ale prowadzenie programu, dobór niektórych tematów, scenariusz i oprawa kamerowanych scen, żenujące, prymitywne, często skandalicznie płytkie, pod publiczkę – dodaje drugi.

źródło: pikio.pl