Było palenie papierosów na urodzinach, teraz muszą być konsekwencje. Edyta Górniak po tym, jak przyłapała syna „na puszczaniu dymka” podczas jego 15. urodzin, postawiła Allanowi ultimatum. Albo zerwie z nałogiem, albo będzie musiał…

Edyta Górniak

Allan Krupa wpadł na paleniu papierosów podczas przyjęcia zorganizowanego z okazji jego 15. urodzin. Kiedy mama w restauracji zabawiała gości, on wymykał się na zewnątrz i za rogiem „puszczał relaksującego dymka”.

Edyta szybko się połapała, co robi jej syn i urządziła mu w domu pogadankę z prawdziwego zdarzenia. Zresztą sam Allan poprosił na swoim Instagramie obserwatorów o wyrozumiałość, bo już dostał srogą burę od mamy. Ale na tym nie koniec.

Jak donosi tygodnik „Świat&Ludzie”, zdenerwowana mama zapowiedziała wyciągnięcie konsekwencji. Jeśli Allan dalej będzie popalał, będzie musiał wrócić do mieszkania z nią pod jednym dachem. Obecnie, ze względu na wygodę, gwiazda wynajmuje mu stancję w bezpośrednim sąsiedztwie liceum o profilu wojskowym, do którego uczęszcza. Gwarantuje mu to swobodę, ale też wiąże się ze sporym zaufaniem matki, które zostało mocno nadwyrężone.

Dlatego Górniak sprawę postawiona jasno: jeśli jeszcze raz przyłapie go na paleniu, Allan będzie musiał codziennie dojeżdżać prawie sto kilometrów do szkoły. Oczywiście piosenkarka zadeklarowała się wynająć prywatnego kierowcę. Zajęcia zaczynają się o godz. 7:00, a dojazd trwa ponad godzinę… Allan będzie musiała polubić wczesne wstawanie.

Allan Krupa nie popisał się w swoje urodziny

Kiedy mama nie widziała, palił sobie w najlepsze

Mama jednak szybko się połapała

Teraz zapowiada wyciągnięcie konsekwencji

Chyba, że junior się opamięta

źródło: fakt.pl