Dramat rodzinny króla disco polo. Płakał jak dziecko, gdy otrzymał telefon z wiadomościami, które złamały mu serce

Disco polo porywa tłumy. Nie każdy zdaje sobie jednak sprawę, że za kulisami polskiej muzyki rozrywkowej potrafią rozgrywać się prawdziwe dramaty. Jeden z najbardziej popularnych wokalistów doświadczył prawdziwej traumy, gdy otrzymał telefon z wiadomościami, które złamały mu serce.

Disco polo to muzyka, która gromadzi tłumy fanów na koncertach. Taneczne kawałki wprawiają publiczność w doskonały humor, a popularni wokaliści zdobywają serca wielu osób. Okazuje się jednak, że ich życie nie zawsze jest usłane różami. Gwiazdy disco polo zmagają się często z ogromnymi problemami i dramatami w życiu prywatnym. Tak było w przypadku popularnego gwiazdora.

Lider zespołu Boys doświadczył tragedii, którą trudno sobie wyobrazić. Pewnego dnia do uwielbianego przez publiczność Marcina Millera zadzwonił telefon. Informacje, które usłyszał złamały mu serce. Nikt nie chciałby znaleźć się na jego miejscu.

Gwiazdor disco polo przeżył olbrzymi dramat. W drodze na koncert zadzwonił do niego telefon z informacją, która rozerwała jego serce na strzępy

Marcin Miller był w drodze, gdy nieoczekiwanie zadzwonił do niego telefon. Takich informacji gwiazdor disco polo się nie spodziewał.

– Marcin, twój tata umiera. Zawracaj natychmiast, bo cię nie pozna. Już teraz ma problemy z rozpoznaniem kogokolwiek – powiedział głos w słuchawce.

Lider Boys jechał właśnie na jeden ze swoich licznych koncertów. Ten występ z oczywistych przyczyn nie mógł się odbyć. Miller kazał natychmiast zatrzymać samochód. Wyszedł z auta i zadzwonił do organizatora koncertu.

– Mówię: „Muszę wracać”. On na to: „To zagraj ten koncert, a ja odwiozę cię do Opola prosto do szpitala. Rano będziesz na miejscu”. I tak było – w tych słowach gwiazdor opowiedział o dramatycznym zdarzeniu w wywiadzie-rzece opublikowanym w formie książki.

Lider zespołu Boys zdążył pożegnać się ze swoim ojcem. O jego śmierci trudno będzie zapomnieć

Gwiazdor opowiedział o traumatycznych przeżyciach związanych ze śmiercią swojego ojca. Te chwile były dla niego naprawdę przykre.

– Gdy zmarł, musiałem kupić dla niego garnitur do trumny, buty… Pierwszy raz znalazłem się w takiej sytuacji. Pamiętam, jechałem wtedy pod prąd, zatrzymała mnie policja. Gdy policjant usłyszał, że zmarł mi tata, wyrzucił mandat i jedynie pouczył, bym uważał na drodze – powiedział w rozmowie z autorem książki.

Wokalista disco polo długo nie mógł zapomnieć o smutnych okolicznościach, w których zmarł jego ojciec. Te chwile były dla niego niezwykle trudne i odcisnęły piętno, które będzie dawało o sobie znać już zawsze. On i jego matka do dziś nie mogą otrząsnąć się po śmierci ojca.

Marcin Miller bez wątpienia jest jedną z kultowych postaci w świecie disco polo. Jego największe hity nagrane wraz z zespołem Boys znają niemalże wszyscy Polacy, jednak prawie nikt nie zdaje sobie sprawy z osobistego dramatu, który jakiś czas temu przeżył gwiazdor.

źródło: pikio.pl