Kurier w wielu przypadkach jest przez nas bardziej wyczekiwany niż nasza własna rodzina. Jednak wielu oszustów widzi w tym bardzo prosty sposób na wzbogacenie się naszym kosztem.

Kurier często jest jedną z najczęściej odwiedzających nas osób. Wszystko dlatego, że Polacy z roku na rok robią coraz więcej zakupów przez Internet. Nie da się ukryć, że jest to znacznie wygodniejsze niż tradycyjne chodzenie godzinami po sklepach, taszcząc w dłoniach kolejne siatki pełne najróżniejszych produktów. W takim wypadku wystarczy zaledwie kilka kliknięć i po pewnym czasie pod naszymi drzwiami pojawia się pan z naszą przesyłką. Niestety, nie zawsze jest on tym, za kogo się podaje.

To nie kurier, a oszust. Uważaj

Każdy z nas przechodził przez to z pewnością nie raz. Niestety, ale nie zawsze możemy być obecni w domu, kiedy przychodzi do nas kurier. W takiej sytuacji zostajemy poinformowani o tym, kiedy i jak możemy dostać naszą paczkę. Patrząc na postępującą cyfryzację, można się spodziewać, że będzie to też robione poprzez wysłanie odpowiedniego e-maila.

Właśnie na taki pomysł wpadła grupa sprytnych oszustów, którzy chcą w łatwy sposób wzbogacić się naszym kosztem. Ich działanie opiera się na naprawdę prostych założeniach. Mianowicie wysyłają do swojej ofiary specjalną wiadomość, w której zawarta jest informacja o nałożonej na nas karze za nieodebranie paczki.

Poniżej jest również specjalny odnośnik, na którym możemy pobrać fakturę przedstawiającą nałożoną na nas należność. Jednak nie powinniśmy w niego wchodzić za żadne skarby, ponieważ ów faktura jest tak naprawdę specjalnie sfabrykowanym złośliwym oprogramowaniem, które daje złodziejowi dostęp do wielu informacji o nas, a to jest już bardzo niebezpieczne.

W tym wypadku mowa o oszustach podszywających się pod firmę DHL. Jak można się dowiedzieć, spółka ta nie wysyła żadnych wiadomości tego typu.

Ktoś bezprawnie używa nazwy naszej firmy i naszych danych adresowych – powiedziała Luiza Arament z biura prasowego DHL Parcel Polska.

Jak się okazuje, wiele osób kontaktuje się w tej sprawie z firmą DHL. Jedna z nich była kobieta, która na szczęście w porę skontaktowała się z odpowiednią infolinią, a swoją historię przesłała do Gazety Pomorskiej.

– Od razu mi się to wydało podejrzane. Dla pewności jednak zadzwoniłem na infolinię DHL i opowiedziałem o mojej fakturze. Usłyszałem, że firma takich maili nie wysyła. Powiedziano mi też, że nie jestem pierwszy, który zgłasza tę sprawę – czytamy.

źródło: pikio.pl