Danuta Wałęsa udzieliła poruszającego wywiadu „Tygodnikowi Powszechnemu”. Żona byłego prezydenta po raz pierwszy opowiedziała w nim o śmierci swojego syna, Przemysława.

Ta tragedia wstrząsnęła rodziną Lecha Wałęsy. 8 stycznia 2017 r. znaleziono ciało 43-letniego Przemysława, trzeciego z synów byłego prezydenta. Zwłoki leżały w jego mieszkaniu, a o przyczynach zgonu oficjalnie się nie mówiło. Siłą rzeczy zaczęły więc krążyć pogłoski o możliwym samobójstwie Przemysława Wałęsy. We wrześniu 2017 r. podano, że do zgonu doszło z przyczyn naturalnych. Ciało Przemysława skremowano i złożono w kolumbarium na cmentarzu na gdańskim Srebrzysku.

W wywiadzie w „Tygodniku Powszechnym” Danuta Wałęsa powraca do traumatycznych przeżyć sprzed przeszło dwóch lat. – Z mojego drzewa (była prezydentowa w rozmowie, tak jak wcześniej w książce „Marzenia i tajemnice”, porównuje siebie do drzewa, które się cały czas zmienia – przyp. red.) odłamała się jedna gałązka – zmarł mi synek. Przemek cierpiał na chorobę dwubiegunową, do tego doplątała się cukrzyca. Gdyby się leczył – a nie chciał – żyłby. Później zaczął nadużywać alkoholu – to wszystko go zmęczyło – mówi o przyczynach śmierci Przemysława Wałęsy jego matka. – Raz miał dni lepsze, raz gorsze, czasami był dobry i ciepły, później nieznośny i złośliwy. Trudno opisać uczucia, kiedy umiera twoje dziecko. Ale nie robiłam dramatu. Uznałam, że taka jest kolej: ktoś z nas pierwszy musi odejść… – opowiada o swoich emocjach po tym dramacie żona legendarnego przywódcy „Solidarności”.

„Nigdy nie rozmawialiśmy z Lechem na temat śmierci Przemka”

Wałęsowa wyjawia, że z mężem nigdy nie rozmawiali na temat śmierci Przemka. – Lech nie potrafi otworzyć się i powiedzieć, co czuje. Miał ciężkie dzieciństwo: urodził się w czasie wojny, ojciec mu zmarł, gdy miał dwa latka. Najstarsza siostra męża opowiadała, że jak ojciec leżał już nieżywy, to Lech, maleńki chłopiec, całował go po rękach – mówi w tygodniku.

Była prezydentowa opowiada też o początkach swojego związku z Lechem Wałęsą. Zdradza, że mąż był jej pierwszym mężczyzną. – Byłam bardzo zakochana – wspomina. – Jak ja męża poznałam, to on był bardzo fajnym facetem: przyciągał uwagę, wszyscy go słuchali, miał dar docierania do każdego człowieka. I potrafił pięknie mówić o małżeństwie. Jak to kobieta i mężczyzna siadają obok siebie i dyskutują. Słuchają się uważnie. Bo jak ludzie ze sobą nie rozmawiają, to się nie rozumieją i z czasem wszystko się rozchodzi. No i jeszcze Lech był przystojny… – wyznaje Danuta Wałęsa. Ujawnia nawet, że rywalizowała z inną kobietą o względy przyszłego prezydenta. – Ja byłam bardziej zaborcza – śmieje się. – Ale właściwie nie wiem, jak to się stało, że myśmy się w końcu pobrali – dodaje.

W wywiadzie pada też sporo gorzkich słów o ich trwającym pół wieku małżeństwie. Danuta Wałęsa stwierdza, że z perspektywy wspólnych lat widzi, że tylko 11 lat byli z Lechem „naprawdę razem”. – Z chwilą, gdy w Polsce zaczął się karnawał „Solidarności”, jednocześnie zaczęło się dziać coś złego. Nie tylko moje dzieci i ja jesteśmy emocjonalnymi ofiarami tego czasu – wskazuje.

Poruszające słowa Danuty Wałęsy: Nie miałam męża, moje dzieci nie miały ojca

– W 1980 r., w trakcie strajków, na stoczni pojawił się transparent adresowany do kobiet: „Niepodległość to twoja rywalka”… Za wszystko się płaci, nic nie ma za darmo. Ja nie miałam męża, moje dzieci nie miały ojca – mówi ze smutkiem. Na małżonkach odbiło się, że latami mało ze sobą przebywali. – Gdy mąż wracał do domu, to był zmęczony, nie miał sił na rodzinę. Próbowałam się w tym odnaleźć, nauczyć się siebie. Lech cały czas mówi, że mam czekać na niego w domu, tak jak to było dawniej. A ja mu na to: „Mój drogi, to już nie te czasy. Ja wyrosłam z tamtej siebie” – opowiada. – Lecz Lech jest chorobliwie zazdrosny – ani się nie da z nim niczego ustalić, ani żyć prawdziwie – mówi Danuta Wałęsa.

Mimo tych niewesołych uwag, Wałęsowa wciąż jak lwica broni męża. – Jednocześnie widzę, co mąż przechodzi: ma 75 lat, jest schorowanym człowiekiem, cały czas opluwanym i poniżanym. Wolno było Jarosławowi Kaczyńskiemu w 1993 r. spalić pod Pałacem Prezydenckim kukłę męża. A teraz, jakby to samo zrobił mąż czy ktokolwiek inny z kukłą Kaczyńskiego, to by od razu go zamknęli – oburza się.

Danuta Wałęsa po raz pierwszy opowiedziała o śmierci swojego syna, Przemysława

 

Wałęsowa wyjawia, że z mężem nigdy nie rozmawiali na temat śmierci syna

Źródło: Fakt.pl , „Tygodnik Powszechny”