Twoje karmiczne zadanie według daty urodzenia. Dowiedz się, jak liczyć. Co czeka Cię w przyszłości?

Czym jest karma? Na czym polega dług karmiczny i w jaki sposób determinuje nasze losy? Jakie informacje na temat naszej przyszłości możemy wyczytać ze swojej daty urodzenia? Oto fragment książki Aleksandry Jakubowskiej „Tajemnica życia zawarta w dacie urodzenia”.

Jak obliczyć dług karmiczny?

Wibracje długów karmicznych to: 13 (karma pracy), 14 (karma wolności), 16 (karma rodziny), 19 (karma władzy), 26 (karma ciała), 29 (karma Hioba).

Jeżeli w naszej dacie urodzenia, pojawia się któraś z tych liczb, jest ona wskazówką na istnienie długu karmicznego, który w tym życiu przyszliśmy wyrównać. Liczby te mogą być obecne w dniu urodzenia, w sumie cyfr w dacie urodzenia, roku urodzenia, a także dnia i miesiąca urodzenia.

Dzień urodzenia jest pierwszym wskazaniem istnienia długu karmicznego. Przykład: osoba urodzona 13 dnia miesiąca ma dług karmiczny pracy.

U osób urodzonych w roku 2000 i później mogą się one pojawić w Drodze Życia, tj. jako suma wszystkich cyfr w dacie urodzenia. Przykład: Osoba urodzona 2.05.2007 ma dług karmiczny 16, ponieważ 2 + 0+5 + 2+0+0+7 = 16.

U osób urodzonych wcześniej, tj. w XX wieku, a więc w latach zaczynających się na 19xx obliczymy traktując każdy człon daty z osobna, tj. redukując do jednej cyfry najpierw dzień, potem miesiąc i w końcu rok. Te pojedyncze cyfry następnie dodajemy do siebie i w ten sposób widzimy czy jest dług karmiczny czy go nie ma. Przykład: Osoba urodzona 1.04.1988 ma dwa długi karmiczne: 26 i 13.

Jeden dług (26) jest z roku urodzenia: suma cyfr 1+9+8+8=26. Drugi dług (13) jest z Drogi Życia: 1 (dzień urodzenia) + 4 (miesiąc urodzenia) + 8 (rok urodzenia i dalej 26 redukujemy do jednej cyfry 2+6=8), czyli 1+4+8=13.

Dług może być też widoczny w kluczu wcielenia, tj., gdy dodamy do siebie dzień i miesiąc urodzenia. Przykład: osoba urodzona 9.07 ma dług karmiczny 16, ponieważ: 9 (dzień urodzenia) + 7 (miesiąc urodzenia) = 16.

Wibracje karmiczne

Karma jest prawem uniwersalnym, które odpowiada za tworzenie równowagi pomiędzy wszystkimi naszymi działaniami. Funkcją, jaką spełnia dług karmiczny w naszej dacie, nie jest powodowanie cierpienia ani wymierzanie kary, a stworzenie duszy możliwości rozwoju. Zakładając kontynuację ewolucji duszy, liczby w dacie urodzenia ujawniają ukryte wskazówki do lekcji pominiętych w poprzednich życiach. W każdym życiu uczymy się nowych rzeczy, by wspinać się po drabince ewolucyjnej. Po drodze jednak popełniamy błędy i nierzadko nadużywamy lub nie wykorzystujemy naturalnie niesionych darów.

Na podstawie daty urodzenia możemy zidentyfikować, czy wybraliśmy wnieść do tego życia okazję na wyrównanie nierównowagi energetycznej z poprzednich wcieleń. Wibracje 13, 14, 16 i 19 to wibracje długów karmicznych, które wskazują obszary, które będą stanowiły temat przewodni tego życia. Do powyższych dodałam jeszcze jedną wibrację 29, zwaną karmą Hioba. Zrozumienie lekcji pozwala na zrównoważenie i uzdrowienie naszego wnętrza. Jeśli nie mamy żadnej z tych liczb w dacie urodzenia, nie mamy określonego karmicznego długu do wypracowania w tym życiu. Nie oznacza to, że nasza dusza się teraz nie rozwija, a raczej, że odnieśliśmy sukces w poprzednim życiu i rozwiązaliśmy karmiczną nierównowagę. W tym życiu wszyscy pracujemy jednak na to, z czym będziemy mierzyć się w przyszłości.

Istnieje wiele definicji karmy i jej różnych form, warto więc uświadomić sobie, że sama data naszego urodzenia i zapisane w niej wzory cyfrowe są odpowiednikiem działania unikalnego rozmieszczenia planet. Choć świat nauki prezentuje nam planety jako ogromne i odległe skały zawieszone gdzieś daleko pod nieboskłonem, w wielu źródłach opisywane są one jako świadomości lub nazywane bóstwami. W dacie urodzenia są świadkami naszych działań w przeszłości i ich manifestacją w teraźniejszości. Data odzwierciedla Dzieło Wielkiego Architekta i stanowi matrycę tego, co nazywamy karmą. Poprzez obserwację mechanizmów, odczuwanie i wielorakie przejawienia, a więc dzięki ogromnemu wkładowi pracy i pasji wielu, jesteśmy dziś w stanie ciut zbliżyć się, tłumaczyć i interpretować zdarzenia, lekcje, dążenia, upodobania, sposoby postrzegania, odczuwania, reagowania, myślenia i działania. A i tak wciąż nasz sposób postrzegania pozostaje ograniczony do zaledwie pewnego pasma mniej czy bardziej namacalnych i wyczuwalnych częstotliwości.

Prawa karmy są nieuchronne. Niezależnie, czy mowa o prawach ziemskich, czy boskich, zawsze ponosimy konsekwencje naszego postępowania. Nieznajomość prawa nie oznacza, że nas ono nie dotyczy – i to zarówno prawa obowiązującego na górze, w świecie Ducha, jak i na dole, w świecie materii. Skoro jest ono nieuniknione, dla naszego dobra warto odstąpić od tych rzeczy czynionych sobie bądź drugiemu, które nie służą najwyższemu dobru, a zamiast tego wstąpić na drogę właściwego działania. Zbieranie tego, co siejemy, jest jednym z najważniejszych zadań naszej życiowej podróży. Warto przyjąć to doświadczenie z wdzięcznością, bo moment ten uchyla drzwi, przez które zawsze jest w stanie przeniknąć wiązka światła.

Nasze dzisiejsze troski, zmartwienia i dolegliwości są rezultatem działań podejmowanych w przeszłości. Ta przeszłość jest zarazem tak bliska jak kilka minut temu i tak odległa jak przeszłe wcielenia. Umysł racjonalny wierzy tylko w to, czego może dotknąć, co jest w stanie zbadać czy zmierzyć za pomocą pięciu zmysłów. Odnosząc się jednak wyłącznie do niego, pozbawiamy sami siebie zdolności do wzniesienia się ponad jego dyktando. Nie oznacza to jednak, że gdy ignorujemy fakty, których nie jesteśmy w stanie pojąć intelektem, prawa uniwersalne nas nie dosięgają. Każde działanie ma swoją konsekwencję, więc jeżeli dziś postępujemy właściwie, jutro rodzi dla nas zdrowe i piękne owoce. Zapis tego jest już w nas obecny.

Życie zawiera w sobie cykliczność i jest zawarte w cykliczności, powtarzalności, rytmie. Karma stanowi puls, w którym przeszłość spotyka się z teraźniejszością i nadaje rytm przyszłości. Mowa jest czasami o dobrej lub złej karmie. Dobrej, gdy nam się w życiu wiedzie, układa pomyślnie i gdy generalnie jesteśmy zadowoleni czy nawet szczęśliwi. Złej, gdy spotyka nas pasmo nieszczęść, cierpimy, a złe wiadomości spadają na nas jak grom z jasnego nieba. Pamiętać jednak musimy, że ani dobra karma nie jest czymś, czego możemy się uchwycić na stałe i świętować hucznie, ani też zła karma nie trwa wiecznie.

Wszystko ma swój kres: po latach grubych następują chude, a po nocy znów wschodzi słońce. Nie chodzi jednak o to, by martwić się tym, co przyniesie przyszłość, skoro teraz jesteśmy szczęśliwi, ani by na końcu udręki oczekiwać wręczenia biletu do raju. Pamiętając o cykliczności, warto stać się wdzięcznym obserwatorem życia z wszystkimi jego przejawieniami i doświadczać go bardziej jako obserwator przychodzących i odchodzących fal, a mniej jako ich twórca czy ofiara.

Dobre czasy mogą czynić nas ślepymi, nieczułymi, zanurzonymi w fajerwerkach przyjemności własnej na tyle, że tracimy z oczu esencję życia i naszej w nim obecności. Ciężkie czasy z kolei stanowią nierzadko tak silny punkt zwrotny, że zmieniają całkowicie nasze dotychczasowe postrzeganie i nadają życiu i jego doświadczaniu prawdziwą jakość i sens. By przywrócić równowagę, słodycz potrzebuje gorzkiego smaku, a susza deszczu. To, co w danym momencie jawi się nad wyraz smaczne, w następnym będzie potrzebowało dyscypliny i wyrzeczeń. Obliczem Stwórcy nie tylko jest ta fala, która łagodnie i delikatnie muska nasze stopy podczas letniego spaceru, ale też ta, która poraża potęgą sił natury.

W wielu religiach Bóg jest przedstawiany jako człowiek mający ludzkie doświadczenie, choć niebędący z tego świata. Podobnie my ubrani w ludzkie ciało poruszamy się w świecie, doświadczając cierpienia, żalu, miłości i szczęścia, by z każdej wyprawy powracać do centrum, do wyciszenia i spokoju, z którego możemy obserwować. Życie w tej konkretnej postaci jest unikalnym i niepowtarzalnym doświadczeniem, więc choćby dlatego warto przez nie kroczyć, doceniając wszystko, co jest, zanim jeszcze poznamy odpowiedź, dlaczego to jest. Bez doświadczającego nie byłoby doświadczania. Jest przyczyna, więc musi być i skutek, który rodzi kolejną przyczynę. I na tym polega karma i w ten sposób powraca i przemija zarazem. I znów jest potrzebny doświadczający i doświadczanie, obserwator i to, co jest do obserwowania – choć już znów z zupełnie nowej i niepowtarzalnej perspektywy.

Korelacja liter i nakszatr oraz związane z nimi lekcje

Doświadczenia i przesłania

Księżyc każdej nocy dotyka jednej z kręgu 27 nakszatr – domów księżycowych. Tworzy w ten sposób fale kosmicznej inteligentnej energii, które przepływają przez daną nakszatrę. Tak jak świadomi jesteśmy grawitacyjnego wpływu Księżyca na fale oceanu, tak samo energie nakszatr w każdej jednej chwili oddziałują na wszelkie istoty żywe, w tym człowieka w siedemdziesięciu procentach złożonego z wody.

Zrozumienie nakszatry wymaga dostrojenia się do energii z niej płynącej. Energia ta w żadnym momencie nie zanika, a nieustannie podlega transformacji, przechodząc z jednej formy w drugą. W odniesieniu do znaków zodiaku zmiana ta zachodzi 12 razy – tyle, ile miesięcy w roku, w odniesieniu do nakszatr – 27 razy, czyli blisko tyle, ile jest dni w miesiącu księżycowym. Każda nakszatra dalej podzielona jest na 4 części, zwane padas, co wskazuje na 108 kolejnych wysublimowanych form energetycznych. Te z kolei podlegają jeszcze dalszym podziałom, wobec czego wydaje się wręcz niemożliwością, byśmy byli w stanie poczuć, zrozumieć i opisać wszystkie możliwe oddziaływania.

Z pomocą przychodzą nam starożytne teksty wedyjskie. Jednym z najbardziej cennych źródeł, w których energie te zostały wyszczególnione, jest Taittiriya Brahmana, będące przedłużeniem Krishna Yajur Veda. Mędrcy starożytnych Indii podjęli niezwykle kreatywne wysiłki, by za pomocą analogii do różnych opowiadań i mitologii, pomóc nam zrozumieć energię domów księżycowych. Każdy z nich opatrzony też został mądrością ujętą w zwięzłym tekście zwanym sutra. Jest to mistyczny kod wyjaśniający sposób przejawiania się danej energii, tu opisany jako temat przewodni danej nakszatry.

Zapoznamy się z energiami nakszatr, przesłaniami, jakie z nich płyną, potencjalnymi manifestacjami oraz wydarzeniami, którym sprzyjają, gdy podejmowane są w czasie przebywania Księżyca bądź innych planet osobistych w danej konstelacji. Przy każdej nakszatrze podaję okres przebywania Słońca każdego roku w danej nakszatrze według obliczeń astrologii syderycznej (system wedyjski). Pamiętajmy, że gdy chcemy dokonać dokładnej analizy, należy uwzględnić jeszcze położenie pozostałych, równie ważnych planet: Merkurego, Wenus, Marsa, Jowisza czy Saturna. Istotne jest ich położenie w domach (wskazujących na obszar typu rodzina, praca, finanse, zdrowie itp.) oraz aspekty, jakie między sobą tworzą (jak na siebie wzajemnie wpływają).

Podczas tranzytów (przejść) planet po nieboskłonie pobierana jest energia danej nakszatry i filtrowana daną planetą. Korelując ją numerologicznie z literami alfabetu aktywnymi w danym momencie życia (patrz: Obliczanie Esencji), możemy dokonać odczytu, jaka lekcja będzie tematem danego wycinka czasu. Pod opisem każdej nakszatry, załączam przesłanie płynące z sutry, sporządzone w oparciu o Taittiriya Brahmana w interpretacji mistrza Vic DiCara. Każda przypomina nam o czymś niezmiernie ważnym – prostych prawach życia i zasadach zdrowego w nim funkcjonowania. Zachęcam do zatrzymania się i kontemplacji.

źródło: kobieta.interia.pl