Konflikty są nieuniknione. Z Krzysztofem Dudkiem, współautorem książki „Zwierzęta konfliktowe w miastach”, rozmawia Grzegorz Bożek.

Miasta się rozrastają, zabierają przestrzeń do życia dzikim zwierzętom. Jak w ostatnich latach zmienia się mapa konfliktowości?

Krzysztof Dudek: Miasta się rozrastają, a w dodatku następuje to coraz szybciej. Wystarczy choćby wspomnieć, że obecnie już połowa ludzkości zamieszkuje obszary miejskie, a jak pokazują prognozy zaledwie za 30 lat ma to być aż 70%! Nie trzeba nawet sięgać do danych statystycznych, wystarczy przejść się na spacer aby ten proces zauważyć.

Na obrzeżach wszystkich dużych miast Polski zobaczymy budowane osiedla domów jednorodzinnych, a nawet niewielkich bloków, można sobie wyobrazić ilu nowych mieszkańców przybywa z roku na rok.

Miejsca, w których te osiedla są budowane, zajmują tereny wcześniej wykorzystywane rolniczo lub nieużytki, a więc przynajmniej na wpół naturalne.

Na takich obszarach żyją oczywiście zwierzęta, które po zabudowaniu ich środowiska mają do wyboru – albo ustąpić i się wynieść, albo zasymilować.

I jak pokazują badania taksony charakteryzujące się większymi mózgami, a co za tym idzie zdolnością do adaptacji, przyzwyczajają się do miejskich warunków.

Oczywiście są liczne wyjątki, ale to ptaki i ssaki, najczęściej pozostają na miejscu, zaś owady, płazy i gady opuszczają daną okolicę.

Są także gatunki, które ściągają do miasta z obszarów naturalnych ponieważ oferuje ono nowe możliwości. Tu koronnym przykładem są jerzyki i jaskółki oknówki, które w mieście znalazły ogromną liczbę miejsc gniazdowych, w naturze limitujące ich liczebność.

Na jakiej podstawie w ogóle stwierdza się konfliktowość danego gatunku?

Wprowadziliśmy w naszej książce pojęcie konfliktowości, aby nie używać określenia „szkodnik”. Zazwyczaj ludzie określają zwierzęta, które powodują jakieś problemy mianem szkodników co według nas jest bardzo krzywdzące, ponieważ nierzadko te gatunki są bardzo pożyteczne.

Szkodnikiem z czystym sumieniem możemy nazwać szczura wędrownego czy pluskwę domową. O takich zwierzętach nie piszemy ponieważ na ich temat powstały już setki publikacji.

Terminem „konfliktowe” chcieliśmy objąć zwierzęta, które nie wyrządzają typowych szkód lecz po prostu żyją obok nas, a to czasami powoduje problemy, gdy np. postanowią zrobić gniazdo w naszym domu lub rozgrzebują śmieci wokół koszy.

Terminem tym określamy także zwierzęta, które są stroną poszkodowaną w relacjach z człowiekiem, jak ma to często miejsce w przypadku nietoperzy czy płazów.

Najprościej na to pytanie mogę odpowiedzieć mówiąc, że konfliktowy gatunek to taki, który żyje niezauważony w naszym środowisku, lecz gdy dochodzi do interakcji z ludźmi powstają problemy, albo dla niego, albo dla nas, a najczęściej dla obu stron.

Tak więc konfliktowe może być każde zwierzę, wszystko zależy od okoliczności. Świetnym przykładem mogą być gawrony. Ludzie nie mają nic przeciwko tym ptakom gdy je widzą w swoim otoczeniu, często są wręcz dokarmiane i lubiane.

Jednak nasza postawa zmienia się diametralnie gdy ich kolonia zbuduje gniazda przed naszymi oknami i zacznie defekować na nasze ławki, samochody i chodniki. Wtedy pojawia się konflikt.