Jarosław Kaczyński przeżywa żałobę. Po śmierci Jolanty Szczypińskiej stracił nie tylko świetną współpracowniczkę, ale przede wszystkim przyjaciółkę. Kobieta zostawiła także potrzebujących. Pojawiły się spekulacje, że prezes PiS podejmie się adopcji.

Jarosław Kaczyński wie, że strata bliskiej osoby jest trudna. Pożegnał brata i jego żonę, później zmarła mu mama. Teraz, znów pogrążony w żałobie po śmierci Jolanty Szczypińskiej, ma się podjąć ważnego zadania.

Czy Jarosław Kaczyński podejmie się adopcji? Jolanta Szczypińska byłaby z niego dumna

Kochała poezję i zwierzęta. Ta miłość połączyła ją z prezesem PiS-u i zdaje się, że koty były ich tematem numer jeden. Posłanka miała dwa: Rudolfa i Zuzię. Ten pierwszy podobno przyjaźnił się z kotem prezesa. Gdy odeszła, nie wiadomo, jak się potoczy los jej pupili. Pojawiły się głosy, że to właśnie polityk mógłby je przygarnąć.

Wrażliwość i skromność były jej znakami rozpoznawalnymi. Już od dziecka bardzo kochała zwierzęta. Już jako dziewczynka przynosiła koty do szkoły, ponieważ nie mogła się z nimi rozstać. Nie miała dzieci, więc całą swoją miłość przelała na Zuzię i Rudolfa. Samiec był pierwszy, na wiosnę do domu posłanki wprowadziła się bezdomna kotka i podobno miała maniery jak księżniczka.

Niemal codziennie udostępniała zdjęcia w mediach społecznościowych. Na nich, zwierzaki i ich codzienna rutyna. Okazuje się, że posłanka z wielkim zaangażowaniem śledziła niemal każdy ruch swoich pupili. Donosiła, co lubią i jak spędza z nimi wolny czas. Rudolf miał być humorzasty, Zuzia – delikatna. Teraz kociaki zostały same, a o ich losie zdecydują przyjaciele kobiety.

– Spędzałyśmy ze sobą dużo czasu – i w parlamencie i w terenie, bo byłyśmy z jednego okręgu. To była bardzo ciepła, dobra i wrażliwa osoba. Kochała zwierzęta, co było widać w życiu i na zdjęciach. Zawsze się śmieję, że Jola tego swojego kota ciągle drapała za uchem, bardzo dużo o nim opowiadała – powiedziała o zmarłej Dorota Arciszewska-Mielewczyk.

Kaczyński zaadoptuje koty?

Słupski działacz PiS, Robert Kujawa, wyjawił, co się stanie z kociakami w najbliższej przyszłości.

– Obecnie koty są pod dobrą opieką. Gdzie trafią jeszcze nie wiem, z pewnością jednak nikt o nich nie zapomni – powiedział polityk.

Wielu zauważa, że w tej sytuacji kociakami powinien się zająć właśnie Jarosław Kaczyński. Zwierzaki z pewnością porozumiałyby się z jego domownikiem.

źródło: pikio.pl