Albo księżna jest bardzo wymagająca, albo po prostu nie da się z nią pracować. Brytyjskie media donoszą, że Meghan zwolniła już trzecią prywatną asystentkę w ciągu roku. Do porodu zostało niewiele czasu, a wtedy każda pomoc będzie na wagę złota. Czy pałacowi uda się znaleźć szybko kogoś na miejsce zwolnionej Amy Pickerill?

Kobieta w ciąży ma prawo mieć swoje humory i zachcianki.

W sumie ich spełnieniem powinien zajmować się mąż, ale w brytyjskiej rodzinie królewskiej nic nie działa tak, jak w prawdziwym świecie.

Na co dzień z księżną pracowała asystentka.

Czas przeszły jest jak najbardziej uzasadniony, bo jak donoszą brytyjskie, media Amy Pickerill, rzuciła pracę.

To już trzecia w ciągu roku dziewczyna, która była oddelegowana do bezpośredniego zajmowania się Meghan.

„Amy odchodzi!” – poinformowało DailyMail. „To smutna wiadomość dla całego personelu, bo Amy była bardzo lubianym członkiem ekipy pracującej dla Meghan.”

Oczywiście ciężko będzie ustalić przyczyny, ale już sam fakt, że asystentki nie wytrzymują z księżną zbyt długo, może sugerować, że to jednak nie wina personelu, a raczej pracodawcy. Wcześniej z tego stanowiska zrezygnowały dwie panie.

Gina Nelthorpe-Cowne, a później Melissa Touabti, której nerwy puściły przy organizacji wesela królewskiej pary. Ze złości nie potrafiła ukryć łez!

,

Wydaje się dość wyluzowaną babką

,

Jednak jej asystentki mają chyba inne zdanie

.

Właśnie straciła trzecią z nich

.

Takie zmiany w tak krótkim czasie sugerują, że coś może być nie tak

.

Do porodu pozostało niewiele czasu.

Żródło faktplkobieta