Małgosia Rozenek-Majdan (udowodniła, że ma 40 lat) nie spodziewała się, że weekendowy wypad do galerii handlowej zamieni się w taki koszmar…

Wydawać by się mogło, że Warszawa to duże miasto i miesiącami można unikać osób, za którymi się nie przepada. Niestety, czasem i to się nie udaje.

W miniony weekend coś takiego przydarzyło się Małgoni Rozenek.

„Perfekcyjna” udała się wraz z synami i Radosławem do popularnego centrum handlowego w Warszawie.

Na miejscu okazało się, że w galerii przebywa także była żona Majdana, za którą Małgonia niespecjalnie przepada.

Ostatnio nawet przerwała wywiad, gdy reporter zapytał ją o akcję Rabczewskiej związana z organizacją koncertu przeciw nienawiści.

Nietrudno się domyślić, że Gosia musiała być nieźle zestresowana. W końcu zza rogu mogła za chwilę wyskoczyć Rabczewska.

Na szczęście Doda była dość zajęta i nie w głowie jej było czyhanie na Rozenkową.

„W tym samym czasie na parterze centrum handlowego Doda przez kilka godzin podpisywała fanom swoją nową płytę. Gosia i Radek też mogli pójść po autograf, ale nie skorzystali…” – donosi „Super Express”.

Doda

Małgonia Rozenek

źródło: pomponik.pl