Jej kariera filmowa przypominała trochę bieg z przeszkodami. Niektóre z nich Agnieszka Robótka- Michalska (54 l.) pokonała płynnie, na kilku się potknęła. Kiedy była u szczytu sławy, nieoczekiwanie odeszła z serialu „W Labiryncie”. Po latach wyjawiła, dlaczego.

Od początku kariery przylgnęła do niej opinia niepokornej artystki. Nie bez powodu…

Chciała być archeologiem. W dzieciństwie pięć lat spędziła w Brazylii, bo jej rodzice byli dyplomatami. Po powrocie do kraju zapragnęła jednak zostać aktorką.

Mimo że lepiej mówiła po francusku i portugalsku, niż po polsku, bez problemu dostała się do szkoły aktorskiej. Po studiach pracowała w kilku stołecznych teatrach.

Szybko zaproponowano jej główną rolę Ewy Glinickiej w serialu „W labiryncie”. Ale przekorna aktorka po 52. odcinku na własne życzenie odeszła!

– Nie udźwignęłam ciężaru niesłychanej popularności. Gdy jest się młodym, inaczej podejmuje się decyzje. Ale niczego nie żałuję, widocznie tak miało być – mówiła po latach.

Żeby uciec od zamieszania wokół swojej osoby, w 1989 roku wyjechała do Anglii. Z powodzeniem grała we francuskich i angielskich filmach. Po dwóch latach wróciła do Polski i teraz nie zamierza już jej opuszczać.

Trzyma się z daleka od branży filmowej. Skupiła się przede wszystkim na swojej rodzinie. Ma męża i dwóch synów: Antoniego (28 l.) i Jana (18 l.).

Najlepiej się czuje w swoim domu pod Warszawą. Dużo czyta i podróżuje po świecie. I cieszy się, że nikt już w niej nie poznaje gwiazdy z tamtych lat…

Agnieszka Robótka-Michalska, 2006 rok

Agnieszka Robótka-Michalska

źródło: pomponik.pl