Był w PiS, teraz kandyduje z PO na prezydenta Wrocławia. Ujazdowski opowiada, jak odchodził z partii Kaczyńskiego

Kazimierz Ujazdowski mówi otwarcie, że wiele się zmieniło, odkąd odszedł z PiS. Twierdzi, że nie było „przyjemnie”. Polityk zapewnia, że jeśli zostanie prezydentem Wrocławia, ulicami miasta przejdzie parada równości. A „żelazem wypali” antysemityzm.

– Gdybym milczał, straciłbym tożsamość, wiarygodność i możliwość działania na przyszłość. Zaprzeczyłbym samemu sobie i wartościom, dla których jestem w polityce – powiedział w rozmowie z portalem gazeta.pl Kazimierz Ujazdowski.

Polityk twierdzi, że gdy odchodził z PiS-u, nie było „przyjemnie”. – Niektórzy koledzy się odwracają, skracają się rozmowy na korytarzu. Sceny z kina moralnego niepokoju – powiedział. I dodał, że mimo wszystko nie mógł zachować się inaczej.

– Przez całe lata byłem zwolennikiem głębokich reform w Polsce. Ale w ramach cywilizowanych reguł zachodniej tradycji prawnej – zaznaczył. I stwierdził, że próbował chronić kraj przed „katastrofą”.

– W marcu 2016 r. proponowałem rozwiązanie sprawy Trybunału Konstytucyjnego, które zapobiegłoby jego dalszej destrukcji, szkodliwej dla Polski. Przez kilka miesięcy trzymałem się tego stanowiska. Gdy zorientowałem, się, że nie ma odwrotu, zrezygnowałem – dodał.

Konserwatysta który poprze in vitro i paradę równości

Kazimierz Ujazdowski poszedł wtedy porozmawiać z Jarosławem Kaczyńskim. Twierdzi, że prezes PiS go „słuchał”. – Miałem w pewnym momencie wrażenie, że istnieje jakieś pole do przekonania go do mojego rozwiązania. Gdybym tak nie myślał, nie podejmowałbym rozmowy – uznał.

I uważa, że zrobił co mógł. – Wie pan, nosiłem to w sobie jak jakiś ciężar. Jeśli popełniłem błąd, to taki, że nie odszedłem wcześniej – dodał. Mimo że nadal nazywa się konserwatystą, Ujazdowski chce, by ulicami Wrocławia przeszła parada równości.

I zapewnił, ze jeśli rada miasta zdecyduje o refundacji in vitro, poprze i wykona tę decyzję. – Gdyby to ode mnie zależało, to pewnie wolałbym rozwiązanie niemieckie, w którym in vitro jest zarezerwowane dla małżeństw – zaznaczył.

I dodał, że będzie „wypalał żelazem” antysemityzm oraz szowinizm.