Będzie strajk w szkołach? Rozmowy z minister zakończone fiaskiem

Nie było przełomu, będzie strajk? Czwartkowe rozmowy minister edukacji Anny Zalewskiej (54 l.) ze związkami zawodowymi zakończyły się fiaskiem i przedstawiciele nauczycieli zapowiadają podjęcie uchwały o wejściu w spór zbiorowy.

Już początek negocjacji w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” nie zwiastował niczego dobrego. Na spotkaniu z szefową resortu edukacji stawili się członkowie Związku Nauczycielstwa Polskiego, Forum Związków Zawodowych, OPZZ i oświatowej Solidarności, ale nie wszyscy dostali zaproszenie do rozmów. Anna Zalewska miała stwierdzić, że delegacja ZNP jest zbyt liczna, poprosiła o jej ograniczenie, po czym… udała się na oddzielne negocjacje tylko z Solidarnością.

Miejsce przy stole dla wszystkich znalazło się dopiero w dalszej części rozmów. Na rezultaty nie miało to jednak żadnego wpływu. Szefowa MEN poinformowała po spotkaniu, że przedstawiła nowe propozycje „liczone w milionach złotych”. M.in. dodatkowe wynagrodzenie dla dobrze ocenianych nauczycieli. – Minister nie przedstawiła żadnych konkretów, uważa, że za nasze pensje odpowiedzialne są samorządy – mówił z kolei po zakończeniu spotkania prezes ZNP Sławomir Broniarz (62 l.). Jako dowód swojej desperacji, członkowie związku przekazali minister Zalewskiej paski ze swoimi wynagrodzeniami.

Co teraz? Część szkół już świeci pustkami, bo nauczyciele przechodzą na L4. Sytuacja wkrótce może się zaostrzyć, bo związkowcy dali do zrozumienia, że będą dążyć do wejścia w spór zbiorowy. Domagają się podwyżki w wysokości 1000 zł, ale takich pieniędzy w budżecie państwa nie ma.

Nauczyciele mówią: dość. Prawdopodobnie dojdzie do wielkiego protestu w szkołach

Propozycje szefowej MEN nie zadowalają związkowców. Ci chcą 1000 zł podwyżki, ale w budżecie brakuje środków

źródło: fakt.pl

Share