Dorota Naruszewicz (48 l.) jakiś czas temu po długiej nieobecności wróciła do show-biznesu. Niebawem będzie mogli oglądać ją znów na ekranie. O ile jednak w życiu zawodowym wiedzie jej się świetnie, o tyle prywatnie nie jest już tak kolorowo. Jej mama bowiem poważnie zachorowała i choć leki zaczęły działać, to aktorka ma spore obawy o przyszłość…

Mija 8 lat, odkąd Dorota Naruszewicz odeszła z popularnego serialu „Klan”. Przez 14 lat wcielała się w nim w Beatę Borecką, córkę Elżbiety i Jerzego Chojnickich.

W 2005 roku wyszła za mąż, a następnie urodziła dwie córki: Ninę (16 l.) i Nellę (13 l.). Teraz aktorka wraca na ekran – i to od razu w najpopularniejszej produkcji!

– Dorota dostała propozycję gry w serialu „Korona królów”. Wcieli się w Juliannę Twerską, żonę księcia Olgierda, czyli matkę kolejnego polskiego króla, Władysława Jagiełły. To niezwykle ważna i prestiżowa rola – zdradza jeden z pracowników TVP.

Postać pojawi się w nowym sezonie, po wakacjach, ale zdjęcia aktorka zacznie już w czerwcu. Jednak to nie jedyna dobra wiadomość.

Jej mama, u której ponad rok temu zdiagnozowano chorobę Alzheimera, ostatnio dużo lepiej się czuje. – Lekarstwa na szczęście działają i dobrze na nią wpływają – wyznała niedawno Dorota.

Aktorka zdaje sobie jednak sprawę, że przy takiej chorobie w przyszłości może być różnie…

– Mam mnóstwo dylematów, wielu problemom będę jeszcze musiała stawić czoło. Cały czas mam wątpliwości, czy dobrze się nią opiekuję. Na razie mama mieszka sama, bo kocha swoje mieszkanie. Odwiedzam ją co drugi dzień, korzystamy też z opiekunki. Czy to jest dobre? W pojęciu mamy tak, ale ja wiem, że niebawem trzeba będzie to zmienić – przyznaje z powagą.

Niedawno aktorka zaangażowała się w akcję szerzenia wiedzy na temat tej choroby. Ma nadzieję, że jej popularność i szczerość, z jaką o tym mówi, może pomóc innym.

źródło: pomponik.pl