Beata Kozidrak ze łzami w oczach o swojej przyjaciółce. Opowiedziała piękną historię

Beata Kozidrak nie ukrywała wzruszenia. Nietypowa opowieść „Być jak Beata”, pokazana na deskach teatru, wzruszyła popularną piosenkarkę do łez. Głównie za sprawą jej bliskiej przyjaciółki, która podjęła się trudnego zadania…

Beata Kozidrak utrzymuje się na szczycie polskiej scenie muzycznej od czterech dekad. Gdy mówimy o niej – myślimy „Bajm”, gdy mówimy o Bajmie, to wyobrażamy sobie właśnie Beatę. Historia, którą opowiedziała teraz jest niezwykle wzruszająca.

Beata Kozidrak miło zaskoczona. Powstała sztuka o wokalistce Bajmu

Diwa polskiej sceny muzycznej wypracowała sobie status gwiazdy. Przekłada się on na kolejne nagrody, których artystka już nawet nie liczy. Ostatnia, nietypowa „laurka”, zapadnie popularnej piosenkarce w pamięci na długo.

Aktorzy Teatru Współczesnego w Szczecinie przygotowali specjalną sztukę poświęconą Beacie Kozidrak. „Być jak Beata” w premierowej odsłonie została odegrana w lutym tego roku w obecności samej liderki Bajmu! W roli głównej zagrała bliska przyjaciółka wokalistki.

– Dawno się tak dobrze nie bawiłam. Kto jak kto, ale ona zna mnie bardzo dobrze – mówiła lokalnym mediom liderka Bajmu tuż po premierowym spektaklu.

Podczas spektaklu piosenkarka zasiadła na widowni. Z perspektywy widza mogła podziwiać grę aktorów i sztukę poświęconą jej własnej osobie. Jak pisze „Głos Szczeciński” Kozidrak „weszła pod koniec na scenę i wspólnie z aktorami zaśpiewała piosenkę na bis”.

Po wszystkim była pod ogromnym wrażeniem projektu. Nie doszukała się mankamentów, za to spojrzała na swoją sztukę od nieznanej sobie wcześniej strony.

– Dużo słyszałam, że moje piosenki pomagają ludziom. Jestem poruszona aranżacją piosenek, w inny sposób przez to spojrzałem na te utwory – powiedziała dziennikarzom po spektaklu.

– Nie wiedziałam, czy publiczność zna utwory, np. z mojej drugiej płyty, która nie była popularna. Ale rozbił mnie discopolowiec! – śmiała się wokalistka Bajmu.

Nie kryła swojej radości jako bohaterka spektaklu, którą odgrywała jej serdeczna przyjaciółka. Cały projekt nie był jednak niespodzianką spontaniczną – gwiazda wcześniej zapoznała się ze scenariuszem spektaklu.

Na koniec przyznała, że bardzo cieszy ją fakt, że inspiruje młodych twórców do ich działania.

– To że inspiruję to też jest nagroda. Ale najważniejsze dla mnie to jednak być sobą. Zaczynałam jako nieznana szerzej dziewczyna z Lublina. Ta sztuka to nagroda dla mnie – powiedziała.

źródło: pikio.pl