Powiedzcie sami, czy tak wygląda facet, który prawie pół roku siedział za kratkami? Bartłomiej Misiewicz (29 l.) zgubił w areszcie jeden podbródek, a stroi się teraz jak do pokazu mody. Spotkaliśmy go na jednej z warszawskich ulic i trzeba przyznać, że zadał szyku. Od stóp do głowy – miał na sobie same markowe ciuchy!

Najwyraźniej w celi aresztu w Tarnowie, wpadły w ręce Misia najnowsze katalogi mody. Po 5-miesięcznej odsiadce w ogóle nie stracił na swoim wyszukanym stylu. Ba! Gdy spotkaliśmy go na jednej z warszawskich ulic, wyglądał jak tysiąc dolarów! Koszulka od Bossa, buty od Laurena, na na nosie okulary Ray-Ban, kosztujące pół emerytury statystycznego emeryta! W takim eleganckim stroju, ważne są też dodatki.

Mercedes wart ćwierć miliona złotych pasuje jak ulał do skromnego urzędnika z zarzutami m.in powoływania się na wpływy i działania na szkodę spółki Polska Grupa Zbrojeniowa. Misiewicz wyszedł z aresztu, po wpłaceniu 100 tys. kaucji. Bez wątpienia był wart takiej kasy!

A oto składniki garderoby „Misia”:

Koszulka polo Boss Paul – 319 zł

Okulary Ray-Ban Aviator – 619 zł

Buty Polo Ralph Lauren – 499 zł

Czapka z daszkiem Tommy Hilfiger – 129 zł


źródło: fakt.pl