Artur Boruc odpowiada na zarzuty Katarzyny Modrzewskiej. Jest mu winna 150 tys. zł

Niedawno Sara Boruc wyjawiła, że jej mąż zaledwie kilka razy widział się z synem z pierwszego małżeństwa. Stwierdziła, że to matka Alexa utrudnia ich kontakt. Katarzyna Modrzewska przedstawiała inną wersję wydarzeń. Była żona bramkarza twierdzi, że to sportowiec unikał kontaktu z 12-letnim Alexem. Zaczęła się też walka o alimenty. Artur Boruc nie wytrzymał. W sieci zamieścił długi komentarz. Pokazał część wniosku, jaki otrzymał od byłej żony.

Obecnie Artur Boruc jest w związku z Sarą Mannei, którą poznał w 2008 roku. Para doczekała się dwójki dzieci – Amelii i Noaha. Wychowują też Olivię – córkę Sary z poprzedniego małżeństwa z Rafałem Majewskim. Zanim bramkarz związał się z piosenkarką też był w związku, a owocem jego małżeństwa z Katarzyną Modrzewską (rozwiedli się w 2009 roku) jest syn Alex. Boruc nie wychowuje jednak dziecka, widział Alexa zaledwie kilka razy. Sara Boruc wyjawiła niedawno, że to matka chłopca utrudnia mu kontakty z ojcem.

Kilka dni temu głos w sprawie zabrała Katarzyna Modrzewska, która obecnie jest związana z Marcinem Dubienieckim, byłym partnerem Marty Kaczyńskiej. Kobieta w rozmowie z „Super Expressem” przyznała, że faktycznie syn nie widuje się z ojcem, ale – jak twierdzi – to Boruc unika kontaktu z 11-latkiem. Według niej bramkarz od zawsze nie był skory do spotkań z dzieckiem, a jak to się zdarzało, to po godzinie dzwonił do Modrzewskiej, by zabrała syna. Ponoć zdarzyło się też tak, że kobieta napisała Borucowi, że ich syn się chce z nim spotkać, ale bramkarz odczytał wiadomość i na nią nie odpowiedział.

Boruc walczy z byłą żoną o alimenty

Modrzewska poruszyła też kwestię alimentów, które Boruc chce zmniejszyć z 15 do 5 tysięcy złotych. Ona nie jest z tego zadowolona, bo jak przyznała, ustalała z Borucem, że ich syn ma żyć na wysokim poziomie. W związku z tym wszelkie pieniądze idą na Alexa, a nie na nią, jak ma sugerować Artur Boruc. Kobieta twierdzi też, że sportowiec traktuje obowiązek alimentacyjny na dziecko jako swoją prywatną walkę z Modrzewską. Kobieta wyjawiła też, że od 2012 roku, trwało postępowanie komornicze, a „Artur płacił ile chciał i kiedy chciał”. Dodała też, że od 2015 roku przez trzy lata nie płacił w ogóle. W końcu dzięki pomocy prokuratury i komornika udało się wyegzekwować wszystkie należności, a teraz sportowiec płaci regularnie.

Modrzewska tłumaczy też, że bramkarz wnioskując o obniżenie alimentów próbował wykorzystać fakt, że ona trafiła do aresztu (postawiono jej zarzut wyłudzenia 13 milionów złotych z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych), dziecko trafiło pod opiekę dalszej rodziny.

Boruc przerwał milczenie w sprawie alimentów

Sprawa robi się coraz poważniejsza. W końcu swoje stanowisko postanowił przedstawić i Bramkarz. Wygląda na to, że Boruc nie zamierzał publicznie prać rodzinnych brudów, ale ma już dość. „Dla mnie zawsze liczyło się dobro moich dzieci, więc nie biegam do tabloidów z pretensjami. Miarka się trochę przebrała. Po pierwsze nie zostawiłem żony w ciąży, już rok przed ciąża byliśmy już w separacji. To tak na marginesie. Reszta to detale, które mają małe znaczenie i możecie sobie dopisać. Tutaj macie mały fragment wniosku o podwyższenie alimentów do 20 tys. na 11-letnie dziecko. Musicie zagłębić się w szczegóły, żeby zobaczyć i zrozumieć z czym mam do czynienia od 11 lat” – zaczął. W sieci zamieścił też część pisma, które otrzymał od żony – Modrzewska wyliczyła, ile kosztuje utrzymanie nastolatka i wnioskuje o podwyższenie alimentów.

Czesne szkoła prywatna – 2500 zł
Dojazdy do szkoły – 2000 zł
Obiady – 600 zł
Opłata za materiały szkolne – 120 zł
Mieszkanie – 2500 zł
Telefon (urządzenie+abonament) – 300 zł
Wyposażenie pokoju – 1000 zł
Wyżywienie – 2000 zł
Odzież – 1500 zł
Wypoczynek, wakacje, ferie, weekendy – 2500 zł
Sprzęt sportowy, komputer – 2000 zł
Zainteresowania – 2000 zł
Środki czystości – 600 zł
Dentysta, ortodonta profilaktyka – 1600 zł
Dodatkowe wydatki – 900 zł
Trudno nie zauważyć sporego fragmentu we wniosku Modrzewskiej, w której jest zapis o zakupie…mango dla Alexa. „Odnośnie kosztów wyżywienia podnieść należy co następuje. Małoletni ma świadomość, że koszty jego utrzymania winien ponosić zamożny ojciec i znany sportowiec i między innymi dlatego Katarzyna Modrzewska nie odmawia synowi na co zwracał także uwagę ojciec by taki stan rzeczy trwał, przykładowo ulubionego owocu małoletniego jakim jest mango. Koszt zakupu jednostki wynosi 30 zł. zjadając jedno mango dziennie koszt tego owocu zaakceptowany przez ojca wynosi 900 zł. miesięcznie, koszty jedzenia zatem w wysokości 2000 zł. poza obiadami uznać należy za uzasadnione i bezsporne” – czytamy.

Boruc w swoim komentarzu przytoczył aferę z aresztowaniem Modrzewskiej i wyjaśnił, że to właśnie dlatego przez moment nie płacił alimentów. „Jedyny okres, kiedy nie płaciłem alimentów to wtedy, kiedy nie miałem informacji, które konto nie było połączone z aferą wyłudzeń od niepełnosprawnych, a Modrzewska siedziała w więzieniu” – napisał.

Na koniec dodał też, że decyzją sądu powinien dostać zwrot nadpłaconych alimentów. Do tej pory jednak się nie doczekał. „Mało tego… Ciekawostka! Siedem lat temu sąd zasądził zwrot nadpłaconych alimentów na Modrzewską (tak płaciłem na NIĄ alimenty przez 3 lata). 150 tys. nie zobaczyłem do dziś. Dodam tylko, że obowiązek utrzymania dzieci leży po obu stronach. Jak Modrzewska może żądać 20 tys. skoro jedyny jej dochód to alimenty i ewentualne szemrane biznesy” – zakończył Boruc.

źródło: fakt.pl