Ania Wendzikowska skomentowała wyprowadzkę Jana Bazyla. Czy powodem było rozstanie, a może w sprawie ukryte było drugie dno? Zobacz, co powiedziała.

Anna Wendzikowska i Jan Bazyl niedawno zostali rodzicami. Para przywitała na świecie córeczkę Antonię. Zaraz po narodzinach dziecka w kolorowej prasie zaczęły pojawiać się głosy o tym, że młodzi rodzice postanowili zakończyć swój związek. Chociaż zakochani nie odnosili się do medialnych spekulacji, te narastały niemal z każdym dniem. Dowodem, który miał potwierdzić ich rzekome rozstanie był fakt, że mężczyzna wyprowadził się od Wendzikowskiej kilka dni po tym, jak urodziła ich wspólne dziecko. Dopiero po kolejnych tygodniach Ania przerwała milczenie.

Gwiazda Dzień Dobry TVN przyznała, że rzeczywiście z narzeczonym zamieszkali osobno, ale wpływ na taki bieg zdarzeń miał chwilowy kryzys, z którym starali się walczyć. Pomocą okazały się wizyty u terapeuty:

Nie rozstaliśmy się, ale jakiś czas nie mieszkaliśmy razem. Musieliśmy się wspomóc terapią. Ten moment pojawienia się dziecka często bywa trudny – dla pary, dla mężczyzny, który po raz pierwszy zostaje ojcem, dla kobiety, którą targają hormony – wyjaśniła Ania w programie Gala Studio.

Na szczęście jednak zakochanym udało się pokonać przeciwności losu i dziś w pełni mogą cieszyć się rodzicielstwem.

źródło: jastrzabpost.pl