Anna Popek dawno nie była tak szczęśliwa. Po latach bycia singielką, zakochała się

Anna Popek długo broniła się przed nowym uczuciem. W końcu zaufała. Dawno nie była tak szczęśliwa…

Wygląda kwitnąco! Nic dziwnego, Anna Popek (50), po latach bycia singielką, zakochała się.

W 2011 roku rozwiodła się z mężem Andrzejem. Mocno to przeżyła. Zawsze była zdania, że przysięga złożona przed Bogiem zobowiązuje.

„To była trudna decyzja, bo jestem zwolenniczką małżeństw do końca życia” – mówiła.

Jej swojego nie udało się ocalić, nad czym ubolewa. Wie, że przez to ucierpiały dzieci.

„Nic nie zastąpi obecności ojca w domu, podziału obowiązków, ról w rodzinie” – wyznała kiedyś na łamach „Dobrego Tygodnia”.

Po rozwodzie skupiła się na córkach.

„Teraz mam taki etap w życiu, że wychowuję dzieci, mieszkamy sobie razem, żyję w celibacie, bardzo mi z tym jest dobrze” – zapewniała.

Dziś Oliwia (22 l.) i Małgorzata (20 l.) są już dorosłe. Dziennikarka nie ukrywa, że wraz z wyfrunięciem dziewczyn z gniazda zaczęła nowy rozdział.

Kiedy na jej drodze pojawił się sporo młodszy fotograf Tomasz Krupa, była jednak ostrożna.

Poznali się na premierze filmowej. Mężczyzna był nią oczarowany. Zaprosił Annę na sesję, zrobił jej serię pięknych zdjęć i tak zaczęła się ich przyjaźń.

Początkowo nie brała pod uwagę zaangażowania w nowy związek. Kilka razy w życiu przeżyła głębokie rozczarowanie i zawód. Martwiła ją też spora różnica wieku.

„Tomek to jednak człowiek bardzo dojrzały i odpowiedzialny” – mówi „Dobremu Tygodniowi” koleżanka Ani.

W końcu nie była w stanie oprzeć się rodzącemu się uczuciu. Mężczyzna jest inteligentny, ma poczucie humoru i dobrze gotuje.

To ,że jest mistrzem kuchni, potwierdzają znajomi pary, którzy gościli u nich na wykwintnej kolacji.

Ukochany pracuje w branży IT, jest utalentowanym fotografem, zajmuje się też produkcją filmową.

Połączyła ich wspólna pasja do robienia zdjęć. To właśnie Tomek namówił Anię, aby zaczęła prowadzić bloga.

Razem pracują nad programem telewizyjnym związanym z podróżami po Polsce.

„Wspiera ją i towarzyszy jej w dobrych i złych chwilach” – mówi jej koleżanka z liceum.

„Jeżeli trzeba, jedzie z nią na drugi koniec Polski. Niedawno pojawili się razem na pogrzebie wychowawczyni Anny, pani Walerii, której stratę dziennikarka bardzo przeżyła. Zdarza się, że razem bywają na branżowych imprezach, ale unikają wspólnych zdjęć” – czytamy.

Kiedy dziennikarze „Dobrego Tygodnia” zadzwonili do prezenterki, pytając o nową miłość, powiedziała: – Nie potwierdzam i nie zaprzeczam.

Anna Popek jest zdania, że o miłości nie powinno się za dużo mówić publicznie, bo to intymne sprawy.

„Wiemy, jak kończą się płomienne uczucia, o których zapewniają z okładek tygodników różne znane osoby” – mówi przyjaciółka Anny.

źródło: pomponik.pl