Anna Nowak-Ibisz ostro o odpadnięciu Macademian Girl z „Tańca z gwiazdami”

W półfinałowym odcinku „Tańca z gwiazdami” z programem pożegnała się Macademian Girl. Z decyzją widzów nie zgadzają się Iwona Pavlović i Ola Jordan. Jednak najostrzej zareagowała była żona Krzysztofa Ibisza, Anna Nowak-Ibisz.

Macademian Girl od początku programu prezentowała najwyższy poziom. Nic dziwnego, że z odcinka na odcinek otrzymała coraz wyższe noty, a jurorzy zachwycali się jej talentem. Niestety, w półfinale pokonał ją Gimper, który cieszył się większą sympatią widzów. Ich decyzja zaskoczyła Iwonę Pavlović oraz Olę Jordan.

Mówiąc wprost, jurorki są załamane wynikami półfinału „Tańca z gwiazdami”. Pavlović była przekonana, że o Kryształową Kulę powalczą Macademian Girl i Joanna Mazur.

Zalał mnie wielki smutek, że tak duża różnica taneczna, tak duża, podkreślam, i tak nie miała wpływu na to, że ta para nie dostała się do finału. Bardzo ubolewam nad tym, że ten półfinał pokazał nam, że taniec się nie liczył. (…) Szklanka niech jest do połowy pełna, szukajmy czegoś dobrego w tym torze. Każdy może brać udział w takim programie i mieć duże szanse, może wygrywać niekoniecznie tańcem, tylko czymś innym. Mnie jako profesjonaliście jest przykro, że tak się wydarzyło – powiedziała Iwona Pavlović w rozmowie z serwisem Jastrząb Post.

Bardziej dyplomatycznie wypowiedziała się Ola Jordan, która wierzy, że Gimper w finale zaprezentuje wyższy poziom.

My jesteśmy tutaj, żeby oceniać taniec i chcemy, żeby najlepsze pary przeszły dalej. Szkoda. Mam nadzieję, że Tomek nam pokaże, co umie i może się równać z Joasią. Mam nadzieję, że finał nadal będzie super – przyznała tancerka.

W słowach natomiast nie przebierała Anna Nowak-Ibisz. Dziennikarka dodała komentarz pod ostatnim wpisem Macademian Girl na Instagramie. Była żona Krzysztofa Ibisza napisała wprost, że formuła programu jest niesprawiedliwa i dla produkcji liczą się wyłącznie przychody z esemesów.

Ludzie powinni mieć honor i poczucie obciachu, bo talentu nie mają, oceny fatalne, a mimo to grają dalej. Dla mnie to brak klasy, trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny! A co do programu i jego zasad – albo ocenia się taniec, albo ma się go w dupie… Niech zmienią nazwę na” Przegłosowany, przegłosowana, a kasa z esemesów i tak jest nasza. (…) Mój syn jest oburzony werdyktem, a ja jestem zniesmaczona. I jest nas więcej, widza trzeba szanować, a nie robić z niego wariata i czerpać zyski z głosowania…powinni decydować jurorzy i punktacja za taniec – napisała.

 

źródło:plotek.pl